Instytucje poza rynkiem
Trochę mnie śmieszy stwierdzenie, że indywidualni inwestorzy mają wpływ na rynek. Jeżeli grasz na giełdzie, ale nie jesteś drugim Warrenem Buffetem, czy Walterem Schlossem, to jako pojedyncza jednostka nie masz żadnego wpływu na GPW. Najbardziej liczącymi się graczami są instytucje, które obracają miliardami złotych, a które zapadły chyba w sen "zimowy".
Obecna sytuacja jest niezbitym dowodem, na to, że instytucje pozostają poza rynkiem. Bardzo małe obroty od początku tego tygodnia, poniżej miliarda złotych, są najlepszym tego potwierdzeniem. To właśnie przez brak aktywności liczących się graczy, rynek jak na razie zmierza donikąd. Zeszły tydzień był co prawda wzrostowy przy zwiększających się obrotach, które jednak były skromne. Natomiast minione dwie sesje tego tygodnia odbyły się przy niemal znikomej aktywności inwestorów. Nie można zatem przywiązywać dużej wagi do spadków czy do zeszło tygodniowych wzrostów. Wolumen jest niczym słupek rtęci w termometrze - mierzy temperaturę na rynku, a teraz wskazuje prawie, że zlodowacenie.
Powiem otwarcie, że sam jestem zdezorientowany tym przedłużającym się marazmem, ponieważ Wig 20 ani nie walczy z poważnym wsparciem, na poziomie poniżej 2800 pkt, ani nie przełamuje oporu w okolicach 3100 pkt. Przełamanie jednego z tych dwóch poziomów przy znacznych skokach (minimum 2%) , którym będzie towarzyszyć wolumen powyżej 50 dniowej średniej kroczącej, będzie jednoznacznym potwierdzeniem przełamania z 1.04 lub jego całkowitym zaprzeczeniem.
Obecna sytuacja jest niezbitym dowodem, na to, że instytucje pozostają poza rynkiem. Bardzo małe obroty od początku tego tygodnia, poniżej miliarda złotych, są najlepszym tego potwierdzeniem. To właśnie przez brak aktywności liczących się graczy, rynek jak na razie zmierza donikąd. Zeszły tydzień był co prawda wzrostowy przy zwiększających się obrotach, które jednak były skromne. Natomiast minione dwie sesje tego tygodnia odbyły się przy niemal znikomej aktywności inwestorów. Nie można zatem przywiązywać dużej wagi do spadków czy do zeszło tygodniowych wzrostów. Wolumen jest niczym słupek rtęci w termometrze - mierzy temperaturę na rynku, a teraz wskazuje prawie, że zlodowacenie.
Powiem otwarcie, że sam jestem zdezorientowany tym przedłużającym się marazmem, ponieważ Wig 20 ani nie walczy z poważnym wsparciem, na poziomie poniżej 2800 pkt, ani nie przełamuje oporu w okolicach 3100 pkt. Przełamanie jednego z tych dwóch poziomów przy znacznych skokach (minimum 2%) , którym będzie towarzyszyć wolumen powyżej 50 dniowej średniej kroczącej, będzie jednoznacznym potwierdzeniem przełamania z 1.04 lub jego całkowitym zaprzeczeniem.
Etykiety: GPW







Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna