wtorek, 13 maj 2008

Czy analizy na HotMoney.pl są naprawdę hot?

Wydawać by się mogło, że tak, jednak......w rzeczywistości jest inaczej. Tym, co naprawdę "podpala" inwestorów amatorów jest po prostu fakt znajdowania się rynków w okresie bessy, a nie treść analiz pana Pawła Jusia. Szczerze podziwiam pana Jusia za jego odwagę do mówienia prawdy podczas tych, jakby się mogło wydawać, ciężkich czasów oraz za trwanie przy swoich analizach bez względu na ilość czasami uwłaczających komentarzy. I na tym się mój podziw kończy. Dlaczego? Zaraz wyjaśnię.

Po przeczytaniu kilku analiz dochodzi się do wniosku, że nie wymagają one potężnej wiedzy inwestycyjnej, a już w ogóle doświadczenia. Każda analiza zbudowana jest według pewnego schematu. Na samym początku opisywana jest sytuacja makroekonomiczna, a potem kondycja rynków z punktu widzenia analizy technicznej. Wypowiedź zwieńczona jest komentarzem autora. Znaczna część analiz jest zwyczajnym powtórzeniem tego, o czym się mówi w każdych wiadomościach biznesowych, czyli liczb. Na amatorach zawsze będzie robić wrażenie rozmowa o cenach zamknięcia, procentowych zmianach wskaźników makro czy skokach kursów i właśnie na tym bazują prawie każde analizy, nie tylko te publikowane na hotmoney.pl.

Wychodzi więc na to, że pan Juś powtarza rzeczy oczywiste? Poniekąd można tak sądzić. Wyjątek mógłby stanowić fakt trafności prognoz pana Pawła, chociaż i do tego nie potrzeba kryształowej kuli. Analizy na hotmoney.pl bazują przecież na podstawowym założeniu analizy technicznej - ceny podążają zgodnie z trendem do póki nie wystąpią oznaki jego wyraźnego odwrócenia. Oznakami odwrócenia mogą być na przykład formacje liniowe czy świecowe. Jeśli nie pojawiają się żadne oznaki zmiany trendu, a oscylatory nie pokazują dywergencji, dlaczego pan Paweł miałby prognozować nagle hossę? Proste i przyjemne. To maklerzy giełdowi zrobili ze spekulacji zawiłą machinę, która jest nie zrozumiała dla szaraków. Nawet John Murphy w książce "Analiza techniczna rynków finansowych" stwierdza, aby ujmować rzeczy prosto, bo to, co jest skomplikowane nie zawsze działa na korzyść spekulanta. Murphy mówi też: "Jeśli będziesz miał rację, nikt się nie będzie z Tobą zgadzać". Wydaje mi się, że pan Paweł Juś najzwyczajniej w świecie trzyma się zasady ujmowania rzeczy prosto. Na dodatek większość ludzi się z nim nie zgadza.

Jestem jednak zaskoczony stosunkiem pana Jusia do instrumentów pochodnych. W jednej ze swoich analiz (nie pamiętam już dokładnie, w której), pan Paweł stwierdził, że zgadza się ze zdaniem Warrena Buffeta, że handel na rynkach terminowych powinien być zakazany. Bardzo dziwi mnie takie podejście, tym bardziej, że zasady, którymi należy się posługiwać na rynkach terminowych są najzwyczajniej w świecie takie same jak te na bazie, których tworzy analizy pan Paweł (ceny podążają z trendem). Jestem naprawdę zaskoczony takim stanem rzeczy, bo przecież wystarczy odrobina samodyscypliny i przestrzegania osobistych zasad inwestycyjnych, a można zarabiać bardzo dużo pieniędzy właśnie podczas bessy. Jeśli już rynek terminowy miałby być zakazany, to przecież istnieją jeszcze opcje.

Jeśli będzie pan czytał kiedykolwiek tą wypowiedź, kieruję do pana następujący apel: proszę być bardziej kreatywnym podczas pisania analiz, bo po przeczytaniu kilku można zacząć ziewać ;). Proszę również wspomnieć od czasu do czasu o bezpieczeństwie, które oferują instrumenty pochodne, jeśli rozumie się zasadę ich działania, zamiast radzić, aby trzymać się z dala od rynku w czasie spadków. Czy taka rada jest rozsądna? Czy opisywanie, z jednej strony bolesnej rzeczywistości, a z drugiej negowanie komfortu korzystania z derywatów, jest fair wobec czytelników? Niech na te pytania każdy odpowie sobie sam. Ze swojej strony życzę panu, powodzenia panie Pawle.

PS. Wydaje mi sie, że czerpie pan satysfakcję, gdy rynek potwierdza pana prognozy, a reszta w tym czasie dostaje baty, czyż nie?

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

Komentarze (2):

Anonymous Anonimowy pisze...

Komentarze Pawła Jusia nie zawierają całej wiedzy, którą on dysponuje, wiedza kosztuje a z tego co wiem PJ nie zamierza się nią dzielić ze statystycznym czytelnikiem i nie powinno to dziwić.Można do niego przesłać maila i nawiązać z nim kontakt: pawel.jus@hotmoney.pl Paweł Juś to wybitny specjalista.A propos futures - on ich nie skreśla,ale pokazuje meandry na których topią kapitał mniej doświadczeni spekulanci.Paweł Juś słusznie zauważa,że rynek kapitałowy nie jest wolny, od siebie dodam, że r.terminowy jest często rozgrywany przez dużych graczy,chyba każdy z tym się zgodzi.Uczestniczyłem w szkoleniu Pawła Jusia i miło je wspominam, mam po nim zupełnie inny(bardziej klarowny) obraz mechanizmów rządzących rynkiem i mającyh wpływ na wycenę akcji.Lepiej mi się inwestuje teraz,polecam te szkolenia.Najlepiej inwestować w siebie a potem w akcje.

17 sierpień 2008 08:01  
Anonymous Anonimowy pisze...

mam system do futures Pana Pawła i jestem content, używam go czasem do akcji, prognozy jusia sprawdziły się, choć początkowo sam nie dawałem im wiary

6 grudzień 2008 14:34  

Prześlij komentarz

Linki do tego posta:

Utwórz link

<< Strona główna