Czy inwestowanie jest ryzykowne?
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Pytając ludzi czy twierdzą, że inwestowanie jest ryzykowne możemy usłyszeć tyle odpowiedzi ilu jest pytanych: ludzie, którzy dorobili się na nieruchomościach czy na giełdzie powiedzą, że inwestowanie jest świetne, ci którzy stracili, bo kupili akcje w złym czasie będą lamentować i trzymać się z dala od inwestowania w przyszłości, będą też tacy którzy wolą nawet nie myśleć o inwestowaniu bojąc się o własny kapitał, tacy ludzie są zwolennikami bezpiecznego lokowania finansów w banku. Słuchając tych trzech grup osób można dostać zawrotów głowy i dezorientacji, dlatego w tym artykule wyjaśnię skąd bierze się frustracja i rozpacz przegranych, a skąd euforia zwycięzców.Zanim przystąpię do omawiania głównego tematu, należałoby wyjaśnić kim jest przegrany, a kim zwycięzca. W swoim życiu spotkałem niejednego przegranego, pozwoliło mi to przypisać jedną wspólną cechę tym ludziom: przegrani łatwo się poddają, uważają że błędy i upadki są złe, dlatego najzwyczajniej ich unikają tracąc przez to okazję na zwycięstwo. Inną cechą charakteryzują się zwycięzcy: porażki i błędy stają się ich paliwem do dalszego działania, są motorem napędowym ich życia. Ludzie sukcesu potrafią wyciągać wnioski z porażek, które inspirują ich do dalszego działania. Dobrym przykładem jest nauka języka obcego. Pewna osoba w mojej klasie w liceum początkowo prezentowała się dosyć słabo na tle klasy jeśli chodzi o umiejętności językowe. W I klasie dostawała ze sprawdzianów i kartkówek same trójki, czwórka była oceną, o której wówczas marzyła. Od otrzymywania czwórek dzieliło tą osobę jedynie pół punktu - zawsze, dosłownie każda praca pisemna była oceniana na 3+. Było to nie do zniesienia dla tej osoby, dlatego uczyła się coraz więcej i więcej, pracowała nad swoimi umiejętnościami językowymi, które do połowy II klasy nijak przekładały się na wyniki. Osoba ta doznawała niejednokrotnie rozczarowań, bo uczyła się naprawdę dużo a mimo to dalej uzyskiwała 3+ i dalej się uczyła. Aż tu nagle nadszedł drugi semestr II klasy i niespodziewanie zaczęły z każdej strony "sypać" się czwórki, bardzo mocne czwórki. Ciężka praca nareszcie przyniosła efekty, które w rezultacie przełożyły się na jeszcze lepsze oceny i ukończenie liceum z piątką. Pewnie teraz zapytasz "Czy powodem sukcesu tej osoby była jej determinacja?" Po części tak, ponieważ wyznaczyła sobie cel, który pragnęła zrealizować ponad wszystko. Jednak nie osiągnęłaby go gdyby nie potrafiła wyciągać wniosków z porażek. Muszę dodać, że osoba ta była dociekliwa, zawsze chciała aby nauczyciel wskazał jej miejsca popełnionych błędów co pozwalało jej na unikanie tych błędów w przyszłości. W tym miejscu już można znaleźć odpowiedź na pytanie zawarte w tytule: przegrani, czyli wszyscy Ci którzy stracili np. inwestując w akcje, nie byliby nimi gdyby pierwsza porażka zainspirowała ich do działania, do pogłębienia wiedzy na temat metod inwestycyjnych. Zamiast tego ci ludzie dali za wygraną pozwalając swoim pieniądzom na zawsze odejść do innego właściciela (w przyrodzie nic nie ginie, zmienia jedynie właściciela, tak również jest z pieniędzmi). Nie pogłębiali wiedzy, co więcej, w ogóle jej nie zdobyli. Czy ktokolwiek zabierałby się za otwieranie własnej firmy gdyby nie wiedział jak? Raczej nie, a gdyby nawet spróbował i wytrwał do końca, musiałby uczyć się na własnych błędach, które mogłyby okazać się bardzo kosztowne. Przeciętni ludzie uważają, że inwestowanie jest ryzykowne, bo nie wiedzą jak inwestować. Człowiek posiadający wiedzę na temat rynków finansowych lub innych pól inwestycyjnych jest w pełni świadomy swojej sytuacji, wie z czym się mogą wiązać potencjalne decyzje i wie jakie korzyści może osiągnąć dzięki prawu kraju w jakim mieszka. Inwestowanie nie jest ryzykowne, brak wiedzy i umiejętności inwestycyjnych jest ryzykowny!!!. Brak wiedzy powoduje, że ludzie chcący ominąć potencjalne ryzyko wybierają w swoim mniemaniu "bezpieczne" formy pomnażania pieniędzy, które w rzeczywistości są najbardziej ryzykowne ze wszystkich. Skutkiem wiedzowej ignorancji jest płacz i zgrzytanie zębów, które nieustannie powtarzają się w przypadku bessy lub krachu giełdowego.
Jeśli nie chcesz być jednym z tych, którzy wpłacają pieniądze do funduszu inwestycyjnego, a potem modlą się o wzrosty, poświęć swój czas i pieniądze na zdobycie fachowej wiedzy, a gwarantuję Ci że jej zdobywanie będzie dla Ciebie o wiele bardziej fascynujące niż sam proces pomnażania pieniędzy. Przypominam jeszcze raz, że:Etykiety: Przekonania







Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna