Dwa rodzaje problemów finansowych
Czy potrzebujesz pieniędzy? Myślę, że tak, ponieważ w przeciwnym razie poświęciłbyś swój czas na odwiedziny innej strony niż tej, na której teraz się znajdujesz. Myślę też, że zastrzyk większej gotówki potrzebny jest Ci w tej chwili, a nie w przeciągu kilku lat prawda? Cóż, filozofie inwestycyjne Roberta Kiyosaki'ego lub Warrena Buffeta opierają się na powolnym gromadzeniu majątku i rozwijaniu finansowej inteligencji. Są to naprawdę świetne filozofie inwestycyjne, które rozwiążą problemy przyszłości, a nie teraźniejszości, z którą boryka się przeciętny człowiek.Zbyt wielu ludzi chce się wzbogacić pracując więcej i ciężej. Praca na etacie należy do strategii rozwiązywania teraźniejszych problemów finansowych, np.: kupna pralki, lodówki, remontu domu itp. Nikt nie jest w stanie zaspokoić swoich długoterminowych zachcianek finansowych trzymając się kurczowo pracy na etacie, np.: spłacić kredytu hipotecznego domu. Problem pojawia się przy rozpoczynaniu inwestycji, które kreują nam świetlaną przyszłość, nie zmieniając zbytnio teraźniejszości (mam na myśli tylko początkowe stadium inwestowania).
Przypuśćmy, że zwyczajny Kowalski chce być w przyszłości bogaty. Wie, że to, co robi dzisiaj, determinuje jego jutro. Wie też, że nieco większa gotówka jest mu potrzebna właśnie teraz, a nie za 5 lat. Jeśli wybrałby bogacenie się przez oszczędzanie i coraz cięższą pracę, z upływem czasu przekonałby się, że znajduje się w tym samym miejscu, co przed laty, a być może nawet się cofnął! Mógłby też rzucić pracę na etacie i rozpocząć inwestowanie, ale doświadczyłby zbyt wielu nagłych finansowych trudności związanych z brakiem gotówki, co skutecznie zniechęciłoby go do dalszego osiągania postawionego celu.
Idealnym rozwiązaniem dla Kowalskiego jest połączenie filozofii wspomnianych inwestorów ze zwykłą ośmiogodzinną pracą. Praca zapewni stały przepływ gotówki, aż do momentu, gdy nie będzie ona Kowalskiemu potrzebna, natomiast inwestycje przyczynią się do poprawy dnia jutrzejszego. Dzięki takiemu postępowaniu nasz Kowalski uniknie bolesnego rozpoczynania finansowej gry życia z poziomu człowieka biednego.
Bardzo wielu entuzjastów inwestowania i rozkręcania własnego biznesu postanawia przedsięwziąć stanowcze kroki na drodze do finansowego sukcesu i porzucić swoją pracę. Jest to zły krok. Oczywiście nie zaprzeczam tym samym stwierdzeniu, że aby stać się bogatym nie można chcieć pracy na etacie. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, mimo że nie widzę sensu przeżywania dramatów związanych z nagłym pozostawieniem pracy na etacie i przeniesieniem się do rzeczywistości biznesowej. Nagła rezygnacja z pracy na etacie jest skokiem na głęboką wodę - są ludzie, którzy nauczą się w niej pływać, są i tacy, którzy będą potrzebowali koła ratunkowego, a cała reszta pójdzie na dno.
Być może również Ty, drogi internauto, należysz do grona zwolenników filozofii "nie chcieć pracy". Muszę Ci przyznać, że ja też do nich należę, ale jestem zdania, że do osiągnięcia finansowej wolności nie trzeba dokonywać bardzo drastycznych zmian w swoim życiu. Wystarczy dać sobie trochę czasu na zaadoptowanie nowych przyzwyczajeń oraz tak bardzo odmiennego (de facto całkowicie przeciwnego) sposobu myślenia, potrzebnego do funkcjonowania w środowisku biznesowo-inwestycyjnym.
Etykiety: Inwestowanie







Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna