Zarabiać zawsze
No właśnie. Temat spadków, bądź jak kto woli, dekoniunktury na warszawskim parkiecie jest całkiem aktualny. Czytając komentarze do różnych analiz widać jak na dłoni narzekanie oraz co gorsze, rozpacz z powodu utraconego kapitału (nie rzadko całkiem sporego). Oczywiście nie można dziwić się takiemu zachowaniu, gdyż jest ono wynikiem pewnych konkretnych zdarzeń. Skupić się trzeba natomiast nad przyczyną takiego stanu rzeczy, jaką jest określiłbym to "syndrom dorosłego dziecka". Mówiąc, krótko - jest to niepoważne podejście od spekulacji, widoczne w braku chęci do jakiejkolwiek edukacji. Zamiast tego rzesze amatorów pragną poznać zaczarowane zaklęcie pozwalające stać się miliarderami z dnia na dzień (trochę przesadziłem, ale tylko po to, by pokazać skalę problemu). Wystarczy zaproponować takiej osobie choćby minimum edukacji, np.: godzinę tygodniowo, a ona odpowiada bez namysłu, że nie ma czasu na śledzenie notowań, bo pracuje itd. Jak można się spodziewać, czas nieprzeznaczony na naukę spekulacji giełdowej lub inwestowania będzie musiał być przeznaczony z nawiązką na odrabianie w pocie czoła utraconych pieniędzy.
Patrząc na wykres WIG-u 20 widać, że aktywność w tym tygodniu nie była imponująca. Wolumen był niewielki, momentami stawał się bliższy umiarkowanemu. Wtorek i piątek były sesjami o nieco większych obrotach towarzyszących jednak sporym obsunięciom indeksu blue chipów (mam na myśli tylko piątek, bo spadek o 0,6% z wtorku nie jest nadzwyczajny). Takie zachowanie umacnia trend spadkowy, który pewnie jeszcze jakiś czas potrwa. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak długo (jeżeli twierdzi, że potrafi, oznacza to, że lepiej nie wyciągać portfela z kieszeni i uciekać jak najdalej od takiego "specjalisty").
Wykres w ujęciu tygodniowym ukazuje spadek WIG-u 20 o 3,8% w przeciągu całego tygodnia. Wolumen jest tutaj o ponad połowę mniejszy od zeszłotygodniowego. Nie należy jednak traktować tego wskazania jako przesłanki do poprawy sytuacji. Podstawą podczas analizy indeksów są wykresy dzienne, a nawet intraday. Z wykresów tygodniowych należy korzystać raczej w celach pomocniczych.
Wracając do zarabiania niezależnie od koniunktury. Pisałem o tych instrumentach wielokrotnie i napiszę jeszcze raz - wystarczy wykorzystać opcje i kontrakty terminowe, aby zmaksymalizować zyski. Tak naprawdę ryzyko użycia tych instrumentów nie tkwi w oferowanej dźwigni tylko w zdolności gracza do poprawnego przewidzenia zachowania indeksów, walut, akcji itd. Jeżeli gracz bazując na swoim doświadczeniu wie, że rynek wzrośnie lub spadnie, nie będzie bał się zaangażować pokaźnego kapitału w jakikolwiek instrument, który przyniesie mu zysk. Pod warunkiem, że odrobił zadanie domowe i może ufać własnej wiedzy i doświadczeniu.
Etykiety: GPW




Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Linki do tego posta:
Utwórz link
<< Strona główna