Teraz wzięcie udziału w darmowym kursie Due Dillidence opłaca się podwójnie :)




poniedziałek, 7 lipiec 2008

Kryształowa kula?

Nie bez powodu tytułem tego postu jest pytanie. Tak naprawdę wszyscy wiemy, że nie istnieje żaden instrument do 100% przewidywania przyszłości. Jak się okazuje, istnieją jednak pewne narzędzia pozwalające w przybliżony sposób prognozować przyszłość, korzystając z danych historycznych. Tym narzędziem są cykle. Proste, ale skuteczne.

Na rynku istnieje wiele cyklów. Począwszy od długoterminowych, przez średnio terminowe, aż po krótkoterminowe. Do najważniejszych cyklów długoterminowych należą: 54 letni cykl Kondratiewa, cykle 8-9 letnie oraz 3-4 letnie. Cyklami średnioterminowymi są cykle 14-19 tygodniowe oraz 28-36 tygodniowe. Cyklami krótkoterminowymi się nie zajmuję, bo pociągają za sobą zbyt duże koszty transakcyjne.

Kilka dni temu postanowiłem poddać analizie wykres WIG-u 20 celem znalezienia cyklu 3-4 letniego. Na załączonym zdjęciu można zobaczyć wyniki analizy. Efektem jest oszacowanie długości okresu cyklu zarówno pomiędzy dołkami jak i szczytami. W obu przypadkach okres wyniósł 3,5 roku + - 0,5 roku (dokładnymi danymi są: dla odstępu pomiędzy dołkami 3,6 roku + - 0,5 roku, dla odstępu miedzy szczytami 3,4 roku + - 0,5 roku). Szczyty oznaczyłem pomarańczowymi kółeczkami, a dołki - fioletowymi. Jaki pożytek wynika z tej analizy?

Dzięki zebranym danym można z dużą dozą prawdopodobieństwa wyznaczyć dołek trwającej bessy oraz szczyt następnej hossy. Jeżeli ostatni dołek wystąpił w połowie 2006 roku, to aktualnie mijają 2 lata od momentu wystąpienia tego dołka. Jeżeli średnia długość cyklu wynosi 3,5 roku, to następny dołek powinien pojawić się pod koniec 2009 roku. Uwzględniając odchylenia, dołka można się spodziewać na przełomie 2009 i 2010 roku. Trzeba być szczególnie czujnym w IV kwartale 2009 roku i I kwartale 2010 roku. Takie samo rozumowanie można przeprowadzić dla przewidywań wystąpienia kolejnego szczytu. Od zeszłorocznego punktu kulminacyjnego minionej hossy minął rok. Wychodzi więc na to, że kolejny szczyt powinien wystąpić w pierwszej połowie 2011 roku (uogólniając można powiedzieć, że szczyt ten wystąpi w 2011 roku, nie precyzując dokładniejszego momentu).

Cykle są naturalnymi ruchami rynku, który będzie podążać wraz z aktualnym trendem do momentu wyczerpania się tego ruchu. Widać więc, że mówienie o hossie przed końcem tego roku jest bezcelowe. Nawet początek następnego roku nie powinien nastrajać optymistycznie. Dopiero w drugiej połowie 2009 roku będzie można, zgodnie z wyznaczonymi cyklami, poszukiwać oznak dna rynkowego.

Cykle nie są sztywnymi metodami pozwalającymi prognozowanie. Rynki się zmieniają i może się okazać, że poznane prawidłowości legną w gruzach w obliczu zachodzących zmian. Niemniej jednak, lepiej posiadać przynajmniej wiedzę o przybliżonym, całkiem prawdopodobnym momencie zmiany trendów, niż żyć w ciągłym strachu o kapitał znajdujący się w obrocie. Liczę się z tym, że Ty nie musisz się ze mną zgadzać i możesz uważać opisane rozważania za kompletną bzdurę. Mi jednak te proste metody przypadają do gustu i wolę się na nich opierać, zamiast liczyć na skomplikowane wzory matematyczne, które nie wiele wnoszą do metod spekulacyjnych.

Etykiety:

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Linki do tego posta:

Utwórz link

<< Strona główna