środa, 23 lipiec 2008

Sprzedaż - co to za słowo?

W lipcowym numerze Forbes Investora został zamieszczony artykuł, pt. "Różowe okulary analityków giełdowych". Autor twierdzi, że rekomendacje analityków są zbyt optymistyczne w stosunku do sytuacji giełdowej. Nie trudno domyśleć się dlaczego tak jest...

Analitycy domów maklerskich i pionów bankowości inwestycyjnej nie znają słowa "sprzedaż". Przyglądając się ich rekomendacjom można w nich zauważyć jedynie polecenia zakupu, akumulacji lub trzymania akcji polecanych spółek. Dlaczego analitycy nigdy nie wydadzą polecenia sprzedaży akcji jakiejkolwiek spółki?

Zazwyczaj spółki, których akcje są rekomendowane przez analityków są klientami danej instytucji, która wprowadzała papiery takiego przedsiębiorstwa do publicznego obrotu. Zastanów się przez chwilę, jakby czuł się zarząd spółki, gdyby nagle dom maklerski lub bank, którego firma jest klientem, namawiał do sprzedaży akcji, które wcześniej polecał i to tylko ze względu na spadek ich wartości? Firma mogłaby przecież posiadać bardzo mocne fundamenty. Nie trudno się domyśleć, że spółka potraktowana w ten sposób poszukałaby sobie innego wprowadzającego jej akcje. Z tego powodu domy maklerskie i piony bankowości inwestycyjnej nie wydają rekomendacji w rodzaju "sprzedaj", bo nie chcą stracić swoich dochodowych klientów instytucjonalnych. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze ;). Nie odcina się przecież ręki, która Cię karmi.

Innym powodem nie wydawania rekomendacji sprzedaży jest chęć nie narażania się inwestorom indywidualnym, którzy w razie problemów na rynku twierdziliby, że ich maklerzy tylko czyhają na swoje prowizje.

Poza tym, bardzo trudno jest maklerowi przyznać się przed tysiącami ludzi, że pomylił się w swoich prognozach i polecał akcje złej spółki. Ludzie nie uwierzyliby też w zapewnienia o bardzo mocnej pozycji spółki oraz w pojawiające się okazje do kupna akcji sprzedawanych w promocji w stosunku do wartości przedsiębiorstwa (a szkoda...).

Problem zbyt optymistycznych prognoz wydaje się być wyjaśniony. Jednak trzeba zauważyć, że analitycy i maklerzy do pewnego stopnia doradzają w zakamuflowany sposób sprzedaż papierów wartościowych spółek. Z wcześniej opisanych powodów maklerzy i analitycy nie mogą mówić wprost o sprzedaży akcji, dlatego informują o niej nie wprost. Robią to poprzez wystawianie rekomendacji trzymania bądź akumulacji. Jeśli obok nazwy Twojej ulubionej spółki pojawiła się jedna z tych dwóch nazw, możesz być pewny, że dom maklerski doradza sprzedaż akcji, bo widzi, że sytuacja na rynku lub kondycja spółki staje się nie ciekawa.

Zatem, jedyną pozytywna rekomendacją jest rekomendacja "kupuj", a wszystkie inne powinny uruchamiać alarm w głowie inwestora. Choć doświadczeni inwestorzy nie czytają rekomendacji domów maklerskich, ponieważ podejmują własne decyzje inwestycyjne, to ogromna rzesza spekulantów to robi. Jeśli zaliczasz się do tych osób, powinieneś wiedzieć jak rozszyfrować rekomendacyjny kod domów maklerskich.

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Linki do tego posta:

Utwórz link

<< Strona główna