niedziela, 29 czerwiec 2008

Zarabiać zawsze

Przyglądając się każdemu rynkowi, bez znaczenia czy są to nieruchomości, czy rynek papierów wartościowych, czy cokolwiek innego, zawsze można znaleźć kogoś kto będzie na nim zarabiał bez względu na panującą koniunkturę. Jeżeli przyjrzeć się nieruchomościom, taką osobą jest Donald Trump - najlepszy inwestor na świecie w tej branży. Z kolei Warren Buffett zarabia na swoich spółkach również niezależnie od sytuacji z tym, że na giełdowych parkietach. Co prawda modele biznesowe obu panów różnią się od tego o czym napiszę, ale koncepcja jest podobna - komu zależy na zarabianiu pieniędzy (może lepiej - komu się chce), ten będzie szukał sposobów na osiągnięcie swoich celów. Natomiast cała reszta woli zasłaniać się wymówkami w rodzaju - "nie inwestuję, bo stracę", albo "teraz panują spadki, które trzeba przeczekać".

No właśnie. Temat spadków, bądź jak kto woli, dekoniunktury na warszawskim parkiecie jest całkiem aktualny. Czytając komentarze do różnych analiz widać jak na dłoni narzekanie oraz co gorsze, rozpacz z powodu utraconego kapitału (nie rzadko całkiem sporego). Oczywiście nie można dziwić się takiemu zachowaniu, gdyż jest ono wynikiem pewnych konkretnych zdarzeń. Skupić się trzeba natomiast nad przyczyną takiego stanu rzeczy, jaką jest określiłbym to "syndrom dorosłego dziecka". Mówiąc, krótko - jest to niepoważne podejście od spekulacji, widoczne w braku chęci do jakiejkolwiek edukacji. Zamiast tego rzesze amatorów pragną poznać zaczarowane zaklęcie pozwalające stać się miliarderami z dnia na dzień (trochę przesadziłem, ale tylko po to, by pokazać skalę problemu). Wystarczy zaproponować takiej osobie choćby minimum edukacji, np.: godzinę tygodniowo, a ona odpowiada bez namysłu, że nie ma czasu na śledzenie notowań, bo pracuje itd. Jak można się spodziewać, czas nieprzeznaczony na naukę spekulacji giełdowej lub inwestowania będzie musiał być przeznaczony z nawiązką na odrabianie w pocie czoła utraconych pieniędzy.

Nie ma niczego gorszego niż przegapienie okazji inwestycyjnej (lub spekulacyjnej), wynikające z braku wiedzy.

Taką okazją inwestycyjną (lub raczej spekulacyjną) są obecne spadki na GPW. Ten kto potrafi wykorzystać zaistniałą sytuację, z pewnością to zrobi i nie będzie oglądał się na innych. Leniwi spekulanci będą tracić - zawsze.

Patrząc na wykres WIG-u 20 widać, że aktywność w tym tygodniu nie była imponująca. Wolumen był niewielki, momentami stawał się bliższy umiarkowanemu. Wtorek i piątek były sesjami o nieco większych obrotach towarzyszących jednak sporym obsunięciom indeksu blue chipów (mam na myśli tylko piątek, bo spadek o 0,6% z wtorku nie jest nadzwyczajny). Takie zachowanie umacnia trend spadkowy, który pewnie jeszcze jakiś czas potrwa. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak długo (jeżeli twierdzi, że potrafi, oznacza to, że lepiej nie wyciągać portfela z kieszeni i uciekać jak najdalej od takiego "specjalisty").

Wykres w ujęciu tygodniowym ukazuje spadek WIG-u 20 o 3,8% w przeciągu całego tygodnia. Wolumen jest tutaj o ponad połowę mniejszy od zeszłotygodniowego. Nie należy jednak traktować tego wskazania jako przesłanki do poprawy sytuacji. Podstawą podczas analizy indeksów są wykresy dzienne, a nawet intraday. Z wykresów tygodniowych należy korzystać raczej w celach pomocniczych.

Wracając do zarabiania niezależnie od koniunktury. Pisałem o tych instrumentach wielokrotnie i napiszę jeszcze raz - wystarczy wykorzystać opcje i kontrakty terminowe, aby zmaksymalizować zyski. Tak naprawdę ryzyko użycia tych instrumentów nie tkwi w oferowanej dźwigni tylko w zdolności gracza do poprawnego przewidzenia zachowania indeksów, walut, akcji itd. Jeżeli gracz bazując na swoim doświadczeniu wie, że rynek wzrośnie lub spadnie, nie będzie bał się zaangażować pokaźnego kapitału w jakikolwiek instrument, który przyniesie mu zysk. Pod warunkiem, że odrobił zadanie domowe i może ufać własnej wiedzy i doświadczeniu.

Etykiety:

czwartek, 26 czerwiec 2008

Własne centrum rozwoju osobistego

Żyjemy w czasach, w których największym dobrem jest informacja. Ludzie, którzy posiadają najlepszy dostęp do niej, odnoszą sukcesy. Jednak wraz ze zwiększającą się ilością danych do przyswojenia, każdy z nas musi efektywnie gospodarować czasem, którego nikt nie posiada w nadmiarze. Niestety, takie są realia i nie ma znaczenia na jakim etapie życia znajdujemy się, zawsze każdy narzeka na brak czasu. Myślę, że Ty, nie jesteś wyjątkiem w tym względzie (jeśli jesteś, to bardzo Ci gratuluję, nie musisz dalej czytać).

Teraz trochę z innej beczki. Czy posiadasz samochód? Ile godzin w tygodniu spędzasz jeżdżąc samochodem? A może podróżujesz często autobusem lub pociągiem? zastanów się ile czasu każdego dnia potrzebujesz, żeby przemieścić się z miejsca na miejsce jakimkolwiek środkiem komunikacji. Teraz przemnóż uzyskaną liczbę godzin przez ilość dni w miesiącu, a następnie przez ilość miesięcy. Jaki jest wynik? Mi wyszło 480 godzin czyli 20 dni spędzonych non stop za kółkiem!

Do czego zmierzam. Zazwyczaj większość osób traktuje jakąkolwiek podróż jak rozrywkę. Bo przecież kierowca pasjonat wręcz uwielbia jazdę z zawrotną prędkością po autostradzie z włączoną muzyką w klimatyzowanym wnętrzu. Świetna sprawa. Jednak na taki luksus można sobie pozwolić jeżeli spędza się niewiele czasu na drodze. W innej sytuacji czas poświęcony na transport powinien być spożytkowany efektywnie.

Wiem, że to co zaraz napiszę jest w sumie dość oczywiste i banalne, ale tylko nie wiele osób stosuje się regularnie do tego zalecenia, a szkoda. Otóż, nagrałem kilka płyt CD z kursami mówców motywacyjnych, za słuchanie których zabierałem się od długiego czasu, ale jakoś nigdy nic mi z tych planów nie wychodziło. Doszedłem do wniosku, że mogę przecież słuchać tych nagrań podczas codziennej jazdy samochodem (zamiast głośno słuchać muzyki). Jeżdżę już w ten sposób 3. tydzień i podoba mi się takie działanie - oszczędzam czas, bo mogę słuchać zamiast czytać i mogę to robić podczas podróży, które i tak odbywam. Dzięki temu jestem bogatszy w wiedzę, którą mogę wykorzystać w praktyce, a samochód przekształciłem we własne centrum rozwoju osobistego.

A jak to jest u Ciebie?

Być może popełniasz podobny błąd podczas jazdy autobusem czy tramwajem. Możesz przecież korzystać z odtwarzacz MP3 lub discmana, prawda?

Czy zdajesz sobie sprawę w o ile szybszym tempie możesz osiągnąć swoje cele słuchając audiobooków w podróży?

Jeżeli nie jesteś zdecydowany/-na na taką formę edukacji, bo dalej wolisz słuchać innych nagrań dla przyjemności, to muszę Cię poinformować o specjalnej okazji w wydawnictwie Złotych Myśli.

ZM wystartowało z promocją audiobooków, które kosztują tyle samo co zwykłe ebooki. Promocja trwa bardzo KRÓTKO - od 25 czerwca (środa) do 30 czerwca (poniedziałek). Będziesz miał/-a tylko 5 dni, na zakup książek motywacyjnych w wersji audio po znacznie niższej cenie.

Nie chcę namawiać Cię na zakup czegokolwiek. Pragnę tylko podsunąć Ci działający pomysł, który możesz wykorzystać od zaraz. Tylko od Ciebie zależy czy zdecydujesz się na kroczenie drogą ludzi sukcesu (którzy dużo czytają, a Ty możesz dodatkowo zaoszczędzić swój czas dowiadując się tego samego), czy też pozostaniesz nadal tam gdzie się znajdujesz.



Pamiętaj - wystarczy zająć miejsce w kolejce sukcesu i przepychać się do przodu. To wszystko :).

Etykiety:

Nie daj się złapać

Jeżeli zamierzasz być aktywnym HYIPerem musisz zdać sobie sprawę z pewnych pułapek stosowanych przez różne programy wyglądające na pierwszy rzut oka na naprawdę przyzwoite (o piramidach nie wspominając).

Spotkałem się z dwoma częstymi pułapkami czyhającymi na amatorów wysokich stóp zwrotu. Pierwszą z nich jest ograniczenie liczby wypłat. Skrypt może zezwalać na wypłatę środków, np.: 10 razy. Następne wypłaty będą przyjmować niekończący się status "pending". W takiej sytuacji można się pożegnać z pieniędzmi. Wysyłanie maili do admina nie ma sensu, bo albo na nie nie odpowie, albo będzie żądał wpłat odblokowujących w wysokości, np.: 50$ (tak działał OnTimeHYIP!).

Drugim ciosem poniżej pasa jest brak możliwości zalogowania się do konta jeżeli zainwestuje się sumę powyżej jakiegoś progu, np.: 100$. Istnieje też niebezpieczeństwo niemożliwości wypłaty środków jeżeli przekroczą jakąś górną (czytaj: opłacalną dla admina) granicę, np.: 50$.

Jak się ustrzec przed tymi pułapkami? Jeśli chodzi o wypłaty, najlepszym sposobem jest wyznaczenie konkretnych dat wypłat. W tym celu wystarczy dowiedzieć się ile tygodni będzie trwała inwestycja i podzielić tą ilość przez 10 (dziesięć wypłat jest dość bezpiecznym progiem, po którym często następuje blokada).

W kwestii blokady zbyt dużych wypłat można zrobić jedynie tyle na ile zezwala program, tzn. inwestować minimum. Całkiem rozsądnym minimum jest 10$, 20$ czy 30$. Osobiście bałbym się inwestować więcej, jeżeli nie miałbym znaczącej pewności, co do "długoterminowych" planów programu i jego większej niż przeciętna, rzetelności.

Etykiety:

Niezbity dowód....

....na to, że KAŻDY HYIP monitorowany przez jakikolwiek tego typu serwis jest scamem. Nie wierzysz? Też wydawało mi się, że zapewnienia w stylu - "proszę zobacz nasz dokument rejestracyjny" są rzetelne i program jest realny. Tak naprawdę żaden popularny HYIP nie jest uczciwy (a przynajmniej wszystkie te znajdujące się na stronach monitorów). Cała zabawa z DD koncentruje się na znalezieniu najlepiej rokującego scamu, który możliwie jak najdłużej przetrwa. To jest gra, na której można zarobić tylko trzeba poćwiczyć, jednak nie należy tego traktować jako inwestowania.

Czy istnieje wobec tego pojęcie uczciwego HYIPa? Oczywiście, że istnieje. Nawet można bardzo łatwo znaleźć taki program poprzez Google. Jest nim "towarzystwo" Charlesa Schwaba. Jest to płacący program, wymagający jednak blokady środków na co najmniej 1 rok oraz dość wysokich wpłat minimalnych - 20 000$ lub 50 000$ w zależności od planu inwestycyjnego.

Widać więc, że "uczciwość" zwykłych HYIPów pozostawia bardzo dużo do życzenia w zestawieniu z wysokodochodowymi programami inwestycyjnymi z prawdziwego zdarzenia. Przytoczony przykład jest dla mnie wystarczającym dowodem, a czy dla Ciebie też jest?

Etykiety:

wtorek, 24 czerwiec 2008

Podążaj za trendem!

Do czasu pozostawania WIG-u 20 w konsolidacji można było spekulować czy indeks blue chipów jest dalej w trendzie spadkowym czy może tendencja zaczyna się odwracać (chwilami było to bardzo prawdopodobne). Teraz nie ma sensu łudzić się na jakiekolwiek wzrosty - wybicie dołem przy nie małych obrotach było wystarczającym sygnałem.

Dzisiejszy wzrost WIG-u 20 był symboliczny - 0,1%. WIG spadł o 0,6% a kontrakty FW20U8 pogorszyły się o 0,5%. Wszystko to odbyło się przy nie dużych obrotach, ale przewyższających aktywność z poprzedniej sesji - trend spadkowy dalej się umacnia.

Czytając komentarze analityków wieszczących czarną przyszłość oraz "inwestorów" indywidualnych, którzy pragną powrotu hossy, można odnieść wrażenie (i takie odnosi pewnie nie jeden czytelnik), że bessa jest czymś złym. Utarło się, że kupno tanich walorów i późniejsza ich sprzedaż po wyższej cenie jest jedyną formą spekulacji giełdowej. Ci, którzy trzymają się tego przekonania tracą - nie rzadko bardzo dużo pieniędzy.

Nie zgadzam się również z obiegowymi opiniami, według których derywaty są ryzykowne. Bo niby dlaczego instrument pozwalający zarabiać w prawie każdych warunkach (nie licząc konsolidacji) miałby być ryzykowny? To wiara w mity jest ryzykowna oraz niechęć do poszerzania swoich umiejętności inwestycyjnych lub raczej strach przed stratą nawet najmniejszej sumy pieniędzy. Do minimalizacji realnych strat oraz do zdobywania doświadczenia służą przecież symulatory. Jestem gorącym zwolennikiem ich używania, bo nie ma niczego gorszego niż utrata pieniędzy przez głupotę.

Etykiety:

niedziela, 22 czerwiec 2008

B4E Traders - miłe zaksoczenie

Jak każdego ranka, również i dziś zaraz po włączeniu komputera sprawdziłem swoją skrzynkę mailową. Spodziewałem się kilku maili, które zazwyczaj otrzymuję, ale TA wiadomość była dla mnie zaskoczeniem. Mam tutaj na myśli wiadomość od administratora B4E Traders - Scott'a. Oto oryginał:
Dear Tobiasz,
B4E has been online for 100 days now,we are to be success in providing all investors a stable and profitable platform.
In the past 100 days,our old members experienced periods from testing our service,raising funds,trusting our program and reinvesting in B4E to gain more profits. We are glad to tell all members that B4E management has done a great work in
investment diversification and keep B4E funds growing day by day.
Welcome all new members to test our service and invite your friends to check our site.If you have any questions, please feel free to contact our staff.

Regards
B4E Traders Team
Scott

Po przetłumaczeniu wiadomość brzmi następująco:

Drogi Tobiaszu,
B4E działa online już 100 dni, z tego powodu jesteśmy zadowoleni, że możemy zapewnić wszystkim inwestorom stabilną i dochodową platformę. Podczas minionych 100 dni, nasi dotychczasowi członkowie doświadczyli okresów niestabilności serwisu (testowania), gromadzenia funduszy oraz zaufania do naszego programu. Jesteśmy zadowoleni, że możemy poinformować naszych członków o znacznej pracy, którą "zarząd" B4E włożył w dywersyfikację inwestycji oraz o dążeniach do pomnażania zgromadzonego kapitału każdego dnia. Zapraszam wszystkich nowych członków do zapoznania się z naszym serwisem i polecenia go przyjaciołom. Jeżeli masz jakiś pytania, nie krępuj się skontaktować z naszą obsługą.

Pozdrawiam,
B4E Traders Team,
Scott

Namowa do polecania serwisu przyjaciołom nie brzmi zbyt dobrze, ale na początku działalności HYIPa, można przymknąć oko na takie propozycje.

Jak na razie program cały czas płaci...

Etykiety:

sobota, 21 czerwiec 2008

"Ludzie leniwi, ciężko pracują"

Wyobraź sobie dwóch inwestorów - Jasia i Krzysia. Oboje lubią inwestować w spółki giełdowe, jednak różnią się od siebie w podejściu do tego co robią. Jasiu jest trochę leniwy i nie lubi zbytnio zajmować się przez długi czas jedną sprawą. Całkowitym jego przeciwieństwem jest Krzysiu, który jest wytrwały w tym co robi i potrafi skupić się tylko na kilku czynnościach, na których najbardziej mu zależy. Obydwaj posiadają swoje własne portfele inwestycyjne, które dotychczas przynosiły im całkiem spore dochody. Jasiu posiada akcje bardzo wielu firm, z różnych branż - paliwowej, budowlanej, lotniczej i spożywczej, razem około 50 spółek. Natomiast Krzyś bardzo lubi branżę spożywczą, dlatego posiada udziały tylko w 3 spółkach z tego segmentu. Tak się złożyło, że akurat hossa na giełdzie się skończyła i niedźwiedzie zaczęły stawiać coraz liczniejsze kroki na giełdowym parkiecie. Przerażony Jasiu zaczął zauważać, że jego portfel znacznie traci na wartości. W pośpiechu zaczął pozbywać się akcji spółek, przynoszących największe straty. Sprzedał papiery należące do 40 przedsiębiorstw. Z pozostałymi nie wiedział, co zrobić - trzymać, czy sprzedać. W rezultacie puściły mu nerwy i sprzedał wszystko, co posiadał, aby odzyskać przynajmniej część swojej gotówki. Krzyś natomiast nie przejmował się spadkami na giełdzie, wręcz przeciwnie - wykorzystał je, aby po niższej cenie zwiększyć liczbę udziałów w posiadanych przedsiębiorstwach. Włożył dużo pracy w analizę kondycji swoich "perełek", dlatego nie miał zamiaru ich się pozbywać. Mijały kolejne lata i kolejne rynki byka oraz niedźwiedzia. Jasiu nieustannie kupował, sprzedawał i czasami zarabiał, a czasami wychodził ze stratą. Natomiast Krzyś trzymał się swoich firm, bo wiedział, że są świetne i zamiast zawracać sobie głowę rozhuśtanym rynkiem, otrzymywał co roku dywidendy w postaci czeków opiewających na naprawdę pokaźne sumy.

Powyższa historia jest oczywiście wymyślona. Nie zrobiłem tego po to, aby pokazać, że inwestowanie w wartość jest opłacalniejsze w długim terminie niż spekulacja, ale po to, by pokazać, że szeroko pojęta dywersyfikacja może być zabójcza. Jasiu stosował dywersyfikację swojego portfela, bo nie chciało mu się poświęcać zbyt dużo czasu na rzetelną analizę fundamentalną. Za swoje lenistwo musiał drogo zapłacić. Myślę, że wielu przeciętnych inwestorów działających w ten sam sposób, będzie musiało w przyszłości zapłacić wysoką cenę za swoje leniuchowanie. Robert Kiyosaki powiedział, że "ludzie leniwi, ciężko pracują" - w tym przypadku na kolejne pieniądze, które stracą. Dla odmiany, Krzyś, solidnie odrobił swoją pracę domową i mógł się cieszyć owocami, które zbierał. Zamiast stawiać na dywersyfikację, postawił na koncentrację. Dokładnie poznał właściwości jajek, które posiadał w swoim koszyku i nie musiał zamartwiać się ich kondycją w trudnych czasach. Po prostu wiedział co ma i poznał to.

Podobną zasadę można zastosować również w świecie HYIPów. W każdym serwisie poświęconym wyosokodochodowym programom inwestycyjnym można znaleźć artykuły, których autorzy twierdzą, żeby dywersyfikować swoje pieniądze, bo przecież nie wiadomo, kiedy dany program upadnie. I znów, zasada jest taka sama. Dywersyfikacja inwestycji bierze się ze strachu wynikającego z niewiedzy. Jeżeli inwestor wybiera 10 programów HYIP na temat, których nie wie zbyt wiele i nie przyłożył się do zapewnienia bezpieczeństwa swoim pieniądzom, będzie zachowywał się jak hazardzista, który liczy na szczęście (w tym przypadku na możliwie jak najdłuższą egzystencję HYIPów). Czy nie lepiej byłoby wybrać dwa lub trzy programy, wykonać rzetelną analizę i podzielić swój kapitał między te dobrze rokujące HYIPy? Należyta staranność w długim terminie, zawsze się opłaca.

Przeprowadzanie należytej staranności czy analizy fundamentalnej nie jest tak naprawdę skomplikowane. Wystarczy trochę praktyki, aby zacząć się dobrze bawić analizując spółki czy HYIPy. Tak naprawdę największą trudnością pojawiającą się przy okazji analiz jest brak cierpliwości oraz wspomniane lenistwo. To nie Due Dilligence jest pracochłonne, tylko rozwój osobisty i praca nad samym sobą. Warto, zatem zacząć pracę nad sobą już dziś, aby jutro móc się cieszyć jej owocami.

Etykiety: ,

środa, 18 czerwiec 2008

Grrrr.....

Giełda nas nie rozpieszcza tego lata. Niedawne przełamanie wsparcia konsolidacji zaowocowało kilka dni później (czyli wczoraj) poważnymi obrotami i wzrostowym zamknięciem WIG-u oraz WIG-u 20. Dziś WIG 20 kończy sesję 1,5% spadkiem przy umiarkowanych obrotach choć zdecydowanie mniejszych w porównaniu z wczorajszą sesją.

Wczorajsza aktywność instytucji (najprawdopodobniej) według mnie była przesadzona, ponieważ trend spadkowy jest kontynuowany i jak na razie nie widać przesłanek poprawy sytuacji. Najpierw mieliśmy przełamanie wsparcia konsolidacji przy całkiem pokaźnych obrotach, a później obserwowaliśmy ruch powrotny, który powinien był odbywać się przy skromnej aktywności. Dlaczego było inaczej? Nie wiem. Proszę zauważyć, że od kilkunastu sesji trend spadkowy posiada trochę dwoistą naturę - z jednej strony obiera kierunek południowy, ale z drugiej największą aktywność inwestorzy i gracze wykazują podczas sesji wzrostowych. kto wie, może dzięki spekulacji analiza techniczna zacznie wyodrębniać oprócz trzech podstawowych trendów również trendy mieszane? Wcale bym się nie zdziwił.

Etykiety:

wtorek, 17 czerwiec 2008

B4E Traders

Po tym jak zainwestowałem w Stoic Management Capital, postanowiłem poszukać jeszcze jednego HYIPa, który pomógłby mi pomnożyć kapitał. Nie musiałem długo szukać - wystarczyła wizyta w jednym z serwisów monitorujących i przejrzenie kilkunastu różnych programów. Wybór padł na B4E Traders, program inwestujący w derywaty. Oferuje trzy plany inwestycyjne oparte na indeksach S&P500, Nasdaq oraz Dow Jones. Horyzonty inwestycyjne, które proponuje nie są zbyt długie - mamy do wyboru powierzenie kapitału na 60 lub 90 dni. Wadą programu jest wypłacanie zysków przez 7 dni (znaczniej uczciwiej w tym względzie prezentuje się The Stoic). Mimo krótkiego istnienia HYIPa (2 miesiące), jest on wypłacalny, na co wskazują opinie inwestorów na forach witryn monitorujących oraz fakt, że kilka dni temu otrzymałem swoje pierwsze wypłaty.

Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony przez administratora programu - Scott'a, który odpowiedział na mojego maila dosłownie po 4 godzinach! Niepokojący może być fakt, że HYIP korzysta z wietnamskiego hostingu. Mnie akurat nie zraziła ta informacja uzyskana ze stron WhoIs, bo uważam, że lepszy jest hosting wietnamski niż rosyjski. Inne osoby mogłyby postąpić zupełnie inaczej. Warto dodać, że B4E Traders nie zwraca depozytu początkowego, który jest uwzględniony w wypłacanych zyskach.

HYIP przypadł mi do gustu, dlatego zainwestowałem wymagane minimum: 10$. Nie mam pojęcia czy spodoba się Tobie, dlatego najpierw zapoznaj się z tym programem przed podjęciem decyzji inwestycyjnej.

Etykiety:

piątek, 13 czerwiec 2008

Doczekałem się odpowiedzi...

Otrzymałem odpowiedź od Stoic Capital Management na oby dwa maila, które wysłałem. Co prawda bardziej uprzejma była odpowiedź na email, w którym napisałem o sporej sumie, którą hipotetycznie chciałbym zainwestować. Dowiedziałem się tego czego chciałem wciągu 72 godzin od wysłania wiadomości, to dobry znak. Moja inwestycja jest już w toku :).

Etykiety:

czwartek, 12 czerwiec 2008

Sygnały rynku są najważniejsze!

Muszę się przyznać, że chyba ostatnio zacząłem polegać na nadziei, która jest niebezpieczna, jeśli chodzi o inwestowanie na giełdzie. Zamiast odczytać wtorkowy wzrost wolumenu podczas znacznego spadku jako znak do zmiany pozycji, pokierowałem się typową nadzieją, towarzyszącą przeciętnym inwestorom: "a może wzrośnie" i zwlekałem ze zmianą pozycji do wczoraj. Jak się okazało, spadło jeszcze bardziej, a dzisiejszego wzrostu nie należy traktować poważnie (z powodu mniejszej aktywności na parkiecie w porównaniu do wczorajszej sesji). WIG 20 wybił się dołem z konsolidacji przy umiarkowanych obrotach, jednak znajdujących się powyżej 50 dniowej średniej kroczącej. To zły znak dla posiadaczy długich pozycji, którzy trzymają się kurczowo swojej strategii.

Tak to już jest, że zasad inwestycyjnych należy przestrzegać, a ćwiczenie inwestorskiej dyscypliny powinno być nieodłącznym zajęciem każdego gracza i inwestora. Tutaj nie ma miejsca na bycie konsekwentnym.

Etykiety:

Stoic capital Management Inc.

Znalazłem kilka dni temu całkiem ciekawy program inwestycyjny, który może wzbudzać zaufanie - The Stoic. Wypłaca procent tylko w dni robocze - od poniedziałku do piątku. HYIP oferuje cztery plany inwestycyjne:

Start: 10$-99$
1,4%-1,8% wypłata co dziennie 190 dni

Classic: 1000$-4999$
1,7%-2,2% wypłata co dziennie 190 dni

Premium: 5000$-19999$
2,0%-2,4% wypłata co dziennie 190 dni

VIP: powyżej 20000$
2,2%-2,8% wypłata co dziennie 190 dni

Wpłacony kapitał dzieli na dwie części - jedna jest lokowana w bezpieczne aktywa natomiast druga w aktywa generujące dochód. HYIP przedstawia się jako fundusz hedgingowy inwestujący w derywaty, akcje, obligacje rządowe itd.

Program zarejestrowany jest na Seszelach, a domena zarezerwowana jest aż na 10 lat (rejestracja na tak długi okres działa na korzyść programu). HYIP istnieje dopiero kilka miesięcy i jak na razie płaci. Opinie użytkowników, którym wypłacił środki można znaleźć, np. na forum TalkGold.

Program oferuje wykorzystanie procentu składanego podczas naliczania zysków, jednak wiąże się z tym mała pułapka. Jeżeli chcesz zarabiać i mieć na bieżąco możliwość wypłat pieniędzy na konto e-gold, nie możesz skorzystać z procentu składanego. Co prawda daje on możliwość maksymalizacji zysków, które jednak można wypłacić na koniec okresu inwestycji (po 190 dniach roboczych, bez weekendów).

Sam okres inwestycyjny jest dość długi. Jeżeli zainwestujesz pieniądze teraz, to koniec inwestycji przypadnie na grudzień, w okolicach nowego roku. Trzeba uważać, bo wtedy swoje "życie" kończy największa ilość HYIP-ów!

Podejrzana jest wysokość minimalnej wpłaty - 10$. Inwestycje w derywaty wymagają dość sporych nakładów :). HYIP byłby bardziej rzetelny, gdyby podwyższył próg wpłat do minimum 50$.

Na razie założyłem sobie konto w tym HYIPie i nie spuszczam z niego oczu. Wysłałem do admina dwa maile z zapytaniem, czy zwraca depozyt początkowy po zakończeniu inwestycji, czy może zwrot tego depozytu jest uwzględniony w naliczanych zyskach. Maile zostały wysłane z dwóch różnych adresów email na dwa różne adresy: support@stoic-capital.com oraz stoic-capital.com@domainsbyproxy.com. Oprócz wspomnianego pytania dołączyłem do jednego z maili informację, że posiadam 50 000$ gotówki (a nie posiadam) gotowej do zainwestowania i rozważam możliwość przekazania tej kwoty Stoic Capital Management Inc. Ciekawe co odpowiedzą. Jeżeli nie otrzymam odpowiedzi na żaden mail w ciągu 72 godzin lub otrzymam odpowiedź tylko na tą wiadomość, w której napisałem o 50 000$, nie zainwestuję w ten program ani centa. Jeżeli jednak otrzymam odpowiedź na oby dwa maile w ciągu 72 godzin, wtedy sprawdzę jeszcze czy na pewno odpowiedź została wysłana z adresów, na które wysyłałem swoje pytania i zainwestuję kwotę minimalną. Na razie czekam.

Etykiety:

Specjalna okazja

Od dzisiaj, każdy kto zapisze się na darmowy kurs Due Dilligence, otrzyma dostęp do asystenta finansowego. Teraz udział w kursie opłaca się podwójnie :-)

Etykiety:

wtorek, 10 czerwiec 2008

Czy należy się bać?

Nie jeden gracz mógłby dzisiaj powiedzieć - "czarno to widzę" i nie minąłby się z prawdą. Zakończona sesja jest obrazem paniki na parkiecie, z którego uciekali gracze i inwestorzy. Obroty nie były oszałamiające, ale nie były też niskie - powiedziałbym średnie. Dość niepokojącym znakiem jest osiągnięcie przez WIG 20 wsparcia trwającej konsolidacji. Co prawda zostało ono tylko delikatnie naruszone, ale wolumen, mimo, że średni, jest większy od wczorajszego. O wiele łatwiej można byłoby interpretować spadki, gdyby aktywność były poważna, tzn. powyżej 2 mld zł. Wtedy nie ulegałoby wątpliwości, że instytucje likwidują swoje pozycje, co byłoby wystarczającym ostrzeżeniem. Średni wolumen dodaje tylko niepewności na i tak wystarczająco niepewnym rynku.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule posta, myślę że nie należy się bać. Przytoczę słowa Warrena Buffeta - "jeśli wszyscy są odważni powinieneś się bać, a jeśli wszyscy się boją, powinieneś patrzeć z optymizmem w przyszłość". Zachowanie ludzi się nie zmienia, dlatego to powiedzenie jest cały czas aktualne. Jednak nie chcę polegać tylko na wierze w prawdziwość przytoczonego cytatu, wolę polegać na sygnałach rynku. Pisząc o wzrostach WIG-u 20, którym towarzyszył duży wolumen, zaznaczałem że był to efekt interwencji instytucji. Wystarczy porównać tamte obroty wraz z dzisiejszymi, żeby przekonać się, że instytucje nie "maczały palców" w dzisiejszych spadkach. Umiarkowane obroty są rezultatem zmasowanego odwrotu pojedynczych inwestorów z rynku, którzy po prostu nie wytrzymali psychicznie.

Dzisiaj byliśmy świadkami ogólnego oczyszczenia rynku i mam nadzieję, że w tym tygodniu nie zobaczymy już podobnego zachowania.

Etykiety:

poniedziałek, 9 czerwiec 2008

Faza wyczerpania

Z jednej strony źle się dzieje na warszawskim parkiecie - WIG 20 zaczyna nowy tydzień spadkiem o 1,8%, a z drugiej strony są to ostatnie tchnienia bessy. Małe obroty towarzyszące dzisiejszej sesji znacznie umniejszają ważności zaistniałych spadków. Obecnie rynek spada pod własnym ciężarem, bo inwestorzy indywidualni wycofali z giełdy bardzo dużo zainwestowanego kapitału (jak nie cały). Instytucje nie wykonały żadnego ruchu przez 7 ostatnich sesji, zatem brakuje również i napływającej gotówki, co znajduje odzwierciedlenie w sytuacji na GPW.

Nie wykluczone, że ten tydzień minie pod znakiem dość poważnej przeceny, której towarzyszyć mogą skromne obroty, co będzie można odczytywać jako potwierdzenie ukształtowanego dna. Zazwyczaj po takich ruchach na rynku występuje próżnia, którą wypełniają wzrosty. Czy to możliwy scenariusz? Przekonamy się ;)

Etykiety:

niedziela, 8 czerwiec 2008

Energetyczny początek dnia

Tak to już jest, że stawianie celów wymaga precyzji, działania oraz optymistycznego nastawienia. O co w tym chodzi? Ostatnio doszedłem do wniosku, że samo działanie i konkretne postawienie sobie określonych zamiarów nie zawsze wystarcza, bo czasami brakującym elementem tej układanki są pozytywne emocje wywoływane przez konkretne myśli. Takimi emocjami są zadowolenie, szczęście, nadzieja, radość itp. Bardzo często bywa, że ludzie chcący osiągnąć cokolwiek, dużo działają, ale nie udaje im się dojść do niczego nadzwyczajnego, bo nie wierzą, że może im się powieść. Zauważ, że najwięksi ludzie sukcesu w historii nie mięli pojęcia JAK dojdą do sukcesu, wiedzieli natomiast, że uda im się tego dokonać.

Z pewnością nie raz zauważyłeś, że wstając rano lewą nogą z łóżka, cały dzień się "sypał". Innym razem, Twoje zadowolenie od samego rana trwało to końca dnia i nawet dalej. Czy zastanawiałeś się kiedyś, co odpowiada za Twoje ranne samopoczucie, które de facto posiada bardzo dużą siłę sprawczą? Jeśli nigdy tego nie robiłeś, ułatwię Ci zadanie. Tym co odpowiada za odczuwane emocje są Twoje myśli. Nie namawiam nikogo do kontrolowania swoich myśli, bo jest to niewykonalne, natomiast należy nauczyć się kierować swoimi myślami zgodnie z emocjami jakie wywołują. I tak - wstając rano do pracy, szkoły czy na uczelnię, większość z nas mówi gdzieś wewnątrz siebie coś takiego: "Znowu do roboty", "Mam dość szkoły", "Kiedy skończy się ta udręka". Nie trudno się domyśleć, jak wygląda dzień osoby z takim nastawieniem :).

Istnieje całkiem łatwy sposób na zmianę myśli wywołujących wszystkie negatywne emocje, takie jak złość, frustrację, zrezygnowanie, gniew itp. Jeżeli pierwsze myśli pojawiające się w twojej głowie rankiem decydują w głównej mierze o Twoim samopoczuciu w danym dniu, to wystarczy je zmienić, aby uzyskać lepsze rezultaty (nie mówią tutaj o lekkiej poprawie nastawienia, tylko o kolosalnej transformacji).

Bardzo oklepanym zdaniem powtarzanym przez ludzi rankiem jest, np.: "Kolejny piękny dzień", "Kocham życie" lub "Co wspaniałego dzisiaj mnie spotka?". Z doświadczenia wiem, że na początku mówienie do siebie w ten sposób w myślach działa, jednak po pewnym czasie te i podobne frazesy zaczynają być wypowiadane mechanicznie i tracą na skuteczności. Niedawno odkryłem całkiem świetny "tekst", który powtarzany każdego ranka zakorzenia się w podświadomości i nigdy nie traci na swojej sile. Mam na myśli następujące zdanie: "Pozostał mi jeden dzień mniej do realizacji mojego celu :)".

Cała tajemnica tkwi w zrozumieniu, gdzie tak naprawdę znajduje się różnica pomiędzy przytoczonymi przykładami. Zauważ, że pierwsze trzy zdania są opiniami, natomiast ostatnie jest faktem. Jeżeli działasz i dążysz do celu to stwierdzenie, że z każdym dniem jesteś coraz bliżej osiągnięcia swojego postanowienia, będzie napawać Cię dużą radością (i będzie prawdą, a nie czymś w co musisz wierzyć, żeby czuć się dobrze). Jeżeli nawet nie wiesz kiedy dany cel ma się ziścić (tak jest ze związkami - nie wiadomo przecież kiedy znajdziesz partnera lub partnerkę), to wiesz, że kiedyś w przyszłości taki moment nastąpi, czyli i tak z każdym dniem zbliżasz się do osiągnięcia szczęścia. Łatwe, proste i przyjemne. Nie ukrywam, że umiejętność "mówienia do siebie" rankami (lub bardziej myślenia do siebie) należy poćwiczyć, żeby zacząć żyć szczęśliwiej, bo przecież "można być szczęśliwym człowiekiem zupełnie bez powodu", prawda?

Etykiety:

sobota, 7 czerwiec 2008

"Wolność finansowa to mit"

Skąd nagle taki pomysł? Muszę przyznać, że sam się zdziwiłem tytułem tego artykułu, ponieważ podważa on coś co zostało osiągnięte przez wielu ludzi. I nie mam tutaj na myśli tylko pewnego "amerykańskiego biznesmana" - Roberta Kiyosaki (bo pewnie o niego chodzi autorowi). Myślę, że wiele osób uważa, że coś co można zrobić w Stanach jest niemożliwe do zrealizowania gdzie indziej. Błąd! Takie myślenie doprowadza do mentalnego lenistwa. Racją jest, że w Stanach przepisy są o wiele bardziej sprzyjające inwestorom i biznesmanom, natomiast w Polsce bariery są trudniejsze do pokonania. Prawda jest taka, że w Polsce można zrobić wszystko to, co robi się w Stanach, tylko najzwyczajniej trzeba w to włożyć więcej pracy. To, że osiągnięcie wolności finansowej jest trudniejsze u nas niż w USA, nie oznacza wcale, że jest niemożliwe. Żywym przykładem człowieka, któremu się powiodło w tej dziedzinie jest Kamil Cebulski. Mam nadzieję, że jego sukces jest wystarczającym dowodem dla wszystkich niedowiarków, którzy być może są zbyt rozleniwieni i szukają raczej powodu pozostania w wyścigu szczurów niż sposobu wydostania się z niego.

PS. Jeżeli czytasz ten post, a nie wiesz czym jest wolność finansowa, to już wyjaśniam. Z wolnością finansową mamy do czynienia jeżeli przychód pasywny (czyli taki, który uzyskuje się nie pracując na niego), zrównuje się z kosztami życia i zaczyna je przewyższać. Tak naprawdę wystarczy napisać książkę, która będzie się sprzedawać w dużych nakładach, żeby posmakować wolności finansowej.

Etykiety:

Problem początkującego inwestora

Każdy, kto pierwszy raz styka się z Giełdą Papierów Wartościowych, nie ma zielonego pojęcia od czego rozpocząć swoją inwestycyjną przygodę. Instrumentów, z którymi trzeba się zapoznać jest bardzo wiele - akcje, obligacje, fundusze zamknięte (FIZ) i otwarte (FIO), fundusze hedgingowe, produkty strukturyzowane oraz derywaty. Samo skupienie się na akcjach jest bardzo czasochłonne, nie wspominając już o wcześniejszej kolejności analizy kondycji finansowej spółki. Jeśli również i Ty, drogi Internauto, jesteś osobą zastanawiającą się nad wyborem swojego ulubionego środowiska inwestycyjnego na GPW, chciałbym, żebyś rozważył możliwość działania w poniższy sposób.

Na początek dałbym sobie spokój z wykorzystywaniem akcji i obligacji do celów spekulacyjnych. Moim zdaniem te papiery wartościowe mają bardzo mały potencjał zarobkowy w porównaniu z innymi instrumentami, dlatego nie warto wykorzystywać ich do typowego gromadzenia kapitału. Jeśli już wykorzystywać akcje to, po to, aby zdobywać udziały w określonych spółkach i w rezultacie zdobywać w nich większościowe pakiety (de facto, po to emituje się akcje). Co do obligacji, to warto rozważyć zakup 3-letnich obligacji Skarbu Państwa, ponieważ generują one co pół roku przepływ pieniężny. Zauważ, że akcje i obligacje nabyte w celach spekulacyjnych, pozwalają zarabiać TYLKO na rynku wzrostowym i to z pewnością je dyskwalifikuje.

Zanim zaczniesz zajmować się obrotem jakimikolwiek instrumentami, musisz nauczyć się odczytywać komunikaty wysyłane przez rynek złożony z głównych indeksów takich jak WIG oraz WIG 20. Olej analizę techniczną, czyli oscylatory, wskaźniki zadowolenia, metodę SAR i mechaniczne systemy transakcyjne czy cokolwiek innego co rzekomo ma pomagać (a w rzeczywistości utrudnia). Stosuj proste metody - obserwuj wolumen oraz ruchy indeksów. Skorzystaj ewentualnie z 50 dniowych średnich kroczących dla wolumenu oraz cen. Obowiązkowym miejscem, które koniecznie powinieneś odwiedzić jest serwis Investors.com, który według mnie jest jedynym miejscem w sieci, gdzie można znaleźć naprawdę skuteczne metody inwestycyjne oraz informacje. Rejestracja jest darmowa, dlatego nie czekaj, tylko działaj, bo wiedzy do zdobycia jest dużo, a czas ucieka.

Indeksem, na którym powinieneś się skupić jest WIG 20. Pewnie nie raz usłyszysz, że jest on głównym indeksem naszego parkietu, dlatego jest najważniejszy. W rzeczywistości głównym indeksem jest WIG, a nie WIG 20 (naucz się nie słuchać analityków tylko podejmować własne decyzje inwestycyjne). Powodem zajmowania się akurat analizą indeksu blue chipów jest fakt, że bardzo wiele wykresów FIO odzwierciedla przebieg wykresu WIG-u 20. Ponadto najpłynniejszymi derywatami są właśnie opcje i kontrakty terminowe na WIG 20. Widzisz zatem, że umiejętność odczytywania sygnałów płynących z ruchów tego indeksu oraz obrotów, ma kluczowe znaczenie w Twojej edukacji. Jeżeli poświęcisz czas na przyswojenie koniecznej wiedzy i zaczniesz ją praktykować, prędzej czy później odniesiesz sukces.

Po zdobyciu odpowiedniej wiedzy musisz nauczyć się ją wykorzystywać w praktyce. Taką możliwość dają symulatory, np.: Money.pl. Czas, konieczny do opanowania umiejętności inwestycyjnych jest zazwyczaj dość długi - po roku zaczniesz widzieć pierwsze efekty. Konieczne jest, abyś przeżył kilka rynków byka i niedźwiedzia, żeby nauczyć się rozpoznawać dna i szczyty.

Jeżeli zaczniesz czuć się bardziej pewnie, proponuję zainwestowanie jakiejś małej sumy pieniędzy w fundusz akcyjny odwzorowujący indeks WIG 20 (mój wybór padł na DWS Polska Akcji FIO i proszę Cię nie sugeruj się analizami funduszy, bo tak naprawdę każdy fundusz jest dobry na rynku wzrostowym). Śledząc WIG 20 wykryjesz dno i wtedy zakupisz jednostki uczestnictwa. Jeżeli zaczniesz zauważać szczyt, po prostu je sprzedasz. Przekonasz się sam, jak szybko wzrośnie Twoja inteligencja, jeżeli zaczniesz obracać nawet małymi sumami pieniędzy :).

Podobnie do akcji i obligacji, fundusze akcyjne pozwalają zarabiać tylko na wzrostach. Co więc robić podczas spadków? Trochę szkoda byłoby nie wykorzystać tak świetnej okazji inwestycyjnej jaką jest rynek niedźwiedzia. Spadki przecież są gwałtowniejsze niż wzrosty i przebiegają znacznie szybciej. Możesz więc zebrać kapitał w o wiele krótszym czasie, wykorzystując derywaty - opcje i kontrakty terminowe. Dużo na ich temat znajdziesz w serwisie Bossa.pl.

Twój tok nauczania powinien być następujący:

Investors.com -> analiza WIG-20 -> symulatory -> FIO akcji -> derywaty

Oczywiście jest to tylko propozycja. Jeśli zechcesz możesz uczyć się analizy WIG-u 20 w połączeniu z grą na symulatorach. Jednego, czego nie wolni Ci robić, to omijać symulatorów (chyba, że wolisz szastać pieniędzmi na prawo i lewo). Na koniec musisz przyswoić sobie dwie bardzo ważne zasady inwestycyjne:

Jeśli rynek wzrasta, to wzrośnie jeszcze bardziej.
Jeśli spada to spadnie jeszcze bardziej.

Ignorowanie tych zasad może Cię bardzo drogo kosztować, ponieważ będziesz wychodzić z rynku zbyt wcześnie i pozostawać na nim zbyt długo. To trochę wbrew ludzkiej naturze, ale jak powiedział Warren Buffet, prawdopodobnie najlepszy inwestor na świecie: "Najgorszą możliwością podczas inwestowania jest możliwość bycia sobą." Dlatego nie możesz być sobą na giełdzie (gdzie indziej jak najbardziej).

Pewnie myślisz sobie teraz: "No tak, jakiś koleś mi tutaj pisze o etapach inwestowania, a sam pewnie teoretyzuje." Przyznam się, że też bym pewnie tak pomyślał, ale muszę Cię mile zaskoczyć. Otóż, przedstawiony schemat inwestowania jest schematem, według którego działam na co dzień i nie chcę go zmieniać, bo lubię działać w ten sposób. Dość długo poszukiwałem optymalnego rozwiązania inwestycyjnego, dlatego też jeśli nie chcesz zastanawiać się, które instrumenty będą dla Ciebie najlepsze, przetestuj moją metodę i wtedy ocenisz czy odpowiada również Tobie. Gdy dojdziesz do wniosku, że jednak wolisz zajmować się akcjami, zrób to. Opracuj plan działania, który najbardziej Ci będzie odpowiadał i wykorzystuj czas do maksimum, bo nie ma nic gorszego niż stracone okazje inwestycyjne :).

Etykiety:

piątek, 6 czerwiec 2008

Powiewa nudą

Ten tydzień nie należy do zbyt udanych, zarówno pod względem aktywności inwestorów jak również ruchu głównych indeksów GPW - WIG-u oraz WIG-u 20. Ten drugi zakończył tydzień spadkiem o 1,4% w porównaniu do tygodnia poprzedniego. Co prawda sesje - czwartkowa i środowa zakończyły się na plusach w okolicach 1%, ale nie przesądza to o niczym.

Szczerze mówiąc zastanawiam się, kiedy nastąpi jakiekolwiek wybicie z trwającej już 20. tydzień konsolidacji. Pisałem, że początkowo spadkowy charakter ruchu horyzontalnego nabrał bardziej wzrostowego wydźwięku, ale dopóki indeksy będą tkwiły w obszarach 2750-3050 (WIG 20) oraz 48500-45000 (WIG) będziemy jeszcze długo świadkami gry w tenisa (raz indeksy testują górne opory konsolidacji, a raz dolne). Nie jest to zdrowe zachowanie rynku dlatego lepiej, żeby szybko się zakończyło, a to z kolei zależy od aktywności instytucji.

Etykiety:

poniedziałek, 2 czerwiec 2008

Nudny początek czerwca

Podczas dzisiejszego dnia, WIG 20 jedynie na kilka chwil zdołał przebić piątkowe zamknięcie. Większość sesji spędził pod kreską. Zakmnięcie nototwań dwóch głównych indeksów warszawkiej giełdy - WIG-u oraz WIG-u 20 nie przyprawia o zawroty głowy. Indeks blue chipów spadł niespełna 0,5 % w stosunku do zeszłotygodniowego zamknięcia. Również aktywność inwestorów pozostawia wiele do życzenia, choć w świetle obecnego wyniku obu indeksów jest ona dość korzystna. Na bardziej zdecydowane impulsy bedzie trzeba poczekać do kolejnego momentu nabywania udziałów przez instytucje.

Etykiety: