piątek, 26 wrzesień 2008

Najwyższy czas zmienić klimaty

John D. Rockefeller dorobił się fortuny na ropie naftowej. W tamtych czasach ropa naftowa była czarnym złotem, które prawidłowo wykorzystane wzbogacało ludzi. Robert Kiyosaki w książce napisanej wspólnie z Donaldem Trumpem, "Dlaczego chcemy, żebyś był bogaty?", stwierdza, że bogaty ojciec namawiał go do poznania przemysłu energetycznego oraz inwestowania w ten przemysł. W latach 80. była to naprawdę atrakcyjna inwestycja ze względu na zyski oraz bodźce podatkowe.

Czasy się jednak zmieniają i dzisiaj świetność czarnego paliwa oraz paliw ropopochodnych zaczyna przemijać. Światowe zasoby tego surowca szacuje się na około 140 mld ton. Średnio wydobywa się 3,5 mld ton rocznie. Okazuje się więc, że obecne zasoby ropy naftowej wystarczą jeszcze tylko na 40 lat. To samo dotyczy gazu ziemnego, z którego będzie można korzystać jeszcze tylko przez 60 lat.

Przynoszące niegdyś zyski czarne złoto, obecnie jest największym przekleństwem. Paliwa produkowane na bazie ropy, takie jak benzyna, podczas spalania emitują horrendalne ilości dwutlenku węgla pogłębiając tym samym efekt cieplarniany. Szacuje się, że w ciągu najbliższych 100 lat średnia temperatura może wzrosną o ponad 2 stopnie Celsjusza, co okaże się apokalipsą dla rodzaju ludzkiego.

Zwiększająca się ilość dwutlenku węgla w atmosferze wywołuje coraz więcej anomalii pogodowych w postaci cyklonów oraz huraganów. Jeśli człowiek nie powstrzyma lub możliwe jak najdłużej nie opóźni wzrostu średniej temperatury poniżej granicy 2 stopni Celsjusza, kolejne skutki globalnego ocieplenia będą katastrofalne.

Rockefeller dorobił się na ropie naftowej, natomiast współczesny inwestor może dorobić się w przyszłości fortuny inwestując w biznesy wykorzystujące zmiany klimatyczne. Spółki, których produkty ograniczają zwiększoną emisję dwutlenku węgla lub zajmują się produkcją energii alternatywnej będą w przyszłości rozchwytywane. Okazuje się, że wcale nie jest to tak odległa przyszłość jak nam się wydaje. Do 2020 roku powstanie około 20 mln nowych stanowisk pracy związanych z "branżą klimatyczną".

Nie trzeba jednak tworzyć biznesu, aby móc czerpać zyski z rozwoju tej prężnej branży. Przeciętny inwestor patrzący z optymizmem w przyszłość może inwestować za pomocą różnych instrumentów finansowych, np. akcji, funduszy inwestycyjnych czy produktów strukturyzowanych. O ile na polskim rynku można znaleźć struktury, o tyle do niedawna były one jedyną formą inwestycji w przedsięwzięcia klimatyczne. Dziś można inwestować w biznesy związane ze zmianami klimatu za pośrednictwem funduszu HSBC GIF Climat Change, zarządzany przez grupę HSBC. Fundusz działa krótko, dlatego jednostki uczestnictwa są bardzo tanie (około 16 zł). Dopóki cena jednostki będzie się utrzymywać poniżej 100 zł, zakup tych tytułów uczestnictwa będzie bardzo atrakcyjny.

Inwestowanie w alternatywne źródła energii oraz w powstrzymywanie pogłębiającego się efektu cieplarnianego jest poniekąd obowiązkiem każdego z nas. Dodatkowo można na tym świetnie zarobić, ale w tym przypadku to sprawa drugorzędna. Zmiany klimatyczne, które mogą zajść na przestrzeni następnych 100 lat, wywołają wojny o zasoby naturalne, które wciąż się kurczą. Zacznie brakować wody i ziemi pod uprawy rolne. Czy naprawdę warto dopuszczać do tak czarnego scenariusza?

Moim zdaniem nie warto, dlatego nie można przejść obojętnie obok okazji inwestycyjnych jakie dają klimatyczne produkty strukturyzowane oraz fundusz parasolowy HSBC GIF Climat Change.

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

czwartek, 18 wrzesień 2008

Im szybciej tym lepiej

Robert Kiyosaki w książce "Kto zabiera Twoje pieniądze?" stwierdza, że pieniądze nie mogą leżeć w jednym miejscu i czekać, aż ktoś sprytniejszy zabierze Ci je sprzed nosa. Pieniądze powinny nieustannie krążyć w finansowym krwiobiegu od inwestycji do inwestycji. Innymi słowy, jeśli zainwestujesz określoną sumę pieniędzy w wybrany rodzaj aktywów, to po pewnym czasie te pieniadze powinny Ci się zwrócić. Wtedy, zamiast je odkładać na konto oszczędnościowe w banku, powinieneś je włożyć w kolejną inwestycję itd.

Zaczynając przygodę z HYIPami, zastanawiałem się jaką wybrać strategię lokowania kapitału. Początkowo, żeby nie zrobić sobie bałaganu, chciałem trzymać pieniądze na koncie złota, dopóki nie zakończy się depozyt w wybranym HYIPie. Wychodziłoby na to, że w jednym momencie mógłbym zajmować się jednym HYIPem. Taka strategia gwarantowałaby mi porządek w finansach, ale straciłbym dużo czasu.

Postanowiłem więc przyspieszyć obieg pieniędzy pomiędzy HYIPami, tak jak doradza Robert Kiyosaki. Na początku ulokowałem po 10$ w dwóch programach. W momencie, gdy z jednego odzyskałem wkład początkowy, miałem upatrzony kolejny HYIP, w który włożyłem ten kapitał. Dzięki temu za 20$ czerpałem zyski z 3 HYIPów, które wymagały minimum 10$. Odzyskałem wkład początkowy, więc mogłem bez obaw czerpać zyski z tamtych programów, jednocześnie zwiększając portfel HYIPów o kolejny program.

Jest jednak mały szkopuł. Zdarza się czasami, że nie mogę znaleźć żadnego ciekawego HYIPa lub mam zbyt mało pieniędzy na koncie złota. Wtedy też, nie lokuję ich w żadnym programie. Nie warto szukać okzaji na siłę, bo można się nieźle naciąć. Jeśli nie widzę, żadnych interesujących HYIPów, trzymam pieniądze na koncie. I Ty też tak powinieneś robić :).

Etykiety: ,

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

piątek, 12 wrzesień 2008

Wspaniałe apartamenty...tylko na zdjęciach

Tegoroczne wakacje spędziłem nad polskim morzem. Podróżując to tu, to tam, miałem okazję obejrzenia niezliczonej ilości ogłoszeń i reklam apartamentów w różnych miejscowościach nadmorskich. Typowe ogłoszenie brzmiało: "Luksusowe apartamenty w miejscowości X z widokiem na morze". Do takiego ogłoszenia był dołączony model 3D apartamentowca, który w przyszłości ma powstać. Prawie wszystkie modele były naprawdę śliczne - luksusowy apartamentowiec otoczony świetnie zagospodarowaną okolicą, nic tylko kupować, ale...

Te luksusy w większości wyglądały przyzwoicie tylko na zdjęciach (rysunkach). Rzeczywistość jest z reguły diametralnie inna. Sam się zdziwiłem jak bardzo. Nie twierdzę, że wszystkie plany deweloperów wyglądają lepiej w fazie projektowej niż wykonawczej, ale przeważająca ich ilość niestety tak.

Jadąc samochodem z Pobierowa do Rewala, przejeżdżałem przez wioskę nadmorską - Trzęsacz. Przy głównej drodze obok już istniejącego hotelu rozpoczęła się budowa luksusowego apartamentowca. Samo miejsce budowy wyglądało niezbyt zachęcająco - nieruchomość miała powstać w obniżeniu terenu, na niezbyt dużym kawałku ziemi. Spojrzałem na zdjęcie przyszłego budynku, które z kolei wyglądało bardzo atrakcyjnie. Cóż, może taka nieruchomość rzeczywiście powstanie w tym miejscu, ale na razie się na to nie zanosi. Życzę powodzenia wykonawcy. Na tym jednak nie koniec. Z okien i balkonów apartamentów miał się roztaczać widok na morze. Rzeczywiście się roztaczał. Była również pobliska plaża oddalona o jakieś 50 metrów od nieruchomości....nie licząc wysokości urwiska. W praktyce, żeby dostać się na plażę trzeba byłoby przejść lub przejechać około 3 kilometrów!

Na inny ewenement natknąłem się w Świnoujściu. Tam co prawda już był wybudowany jeden z wielu nadmorskich apartamentowców, w którym naprawdę chciałoby się mieszkać. Plany dewelopera w tym przypadku nie były przesadzone. Natomiast okolica pozostawiała trochę do życzenia. Nieruchomość znajduje się pod lasem, więc nie ma w jej okolicy zbyt dużego ruchu. Jednak co z tego jeśli turyści przyjeżdżają nad morze po to by opalać się na plaży, a nie patrzeć na las. Zejście do plaży było oddalone o prawie 1 kilometr, do którego dojazd odbywał się drogą asfaltową, ale już bez chodnika.

Ciekawa nieruchomość wypoczynkowa powstaje również w Międzyzdrojach. Ma to być luksusowy apartamentowiec z widokiem na morze. Rzeczywiście widok jest, ale na zaśmieconą plażę i gruzowiska wokół nieruchomości. Do zakończenia budowy, większość z tych niedogodności powinna zniknąć, ale pozostała okolica jest dosłownie brudna. Wczasowicz będzie się czuł komfortowo wyłącznie na terenie nieruchomości, bo na pewno nie na plaży, na której leniwi plażowicze zakopują tony śmieci.

Moja rada jest następująca: nie warto w 100% ufać kolorowym obrazkom w nawet tak prestiżowych miesięcznikach biznesowych jak Forbes. Należy pamiętać, że widząc sam plan luksusowej nieruchomości, która nie zawsze jest aż tak luksusowa jak na modelu, umysł sam dobudowuje według własnego uznania wygląd okolicy. W rzeczywistości można się bardzo przejechać. Z tego powodu lepiej osobiście odwiedzić daną miejscowość, żeby upewnić się co do oczekiwań. Zaniedbując należytą staranność można wyrzucić pieniądze w błoto.

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

czwartek, 11 wrzesień 2008

Waiting nie wiadomo na co....

Status waiting nie zawsze oznacza kłopoty. Długo istniejący HYIP może po prostu nie zdążyć przelać środków ze swojego rachunku inwestycyjnego na konto złota, dlatego tymczasowo wstrzymał wypłaty. Gracze zaczynają się denerwować za każdym razem, gdy ich wybrane HYIPy posiadają inne statusy niż paying. Trochę niesłusznie. Tak naprawdę kłopoty zwiastuje dopiero status problem, który najczęściej zamienia się w status not paying. Z czekaniem programu na pieniądze jest trochę inaczej.

Status waiting nadaje HYIPowi nieco ludzkiej wymowy. Zdarzają się czasami różne awarie, które powodują czasową blokadę wypłat dla użytkowników. Jeśli program informuje o tym fakcie, to nie ma się czego obawiać. Wiadomo wtedy, że za HYIPem stoją ludzie, którzy przecież też są podatni na błędy.

Problem pojawia się, gdy krótko istniejący HYIP posiada status waiting. Tak naprawdę program, który dopiero zaczyna swoją "działalność", musi mieć rezerwy i nie może sobie pozwolić na czekanie z wypłatami. Na tym etapie powinien zdobyć zaufanie użytkowników, zamiast je nadmiernie sprawdzać. Spotkałem się z HYIPami oznaczonymi jako oczekujące na środki już w pierwszych 20 dniach istnienia! Dowodzi to tylko jednego: tego typu HYIPy są schematami ponziego i nie posiadają jeszcze wystarczającej liczby użytkowników, aby móc rozpocząć wypłaty. Lepiej trzymać się od takich HYIPów z daleka...

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

środa, 10 wrzesień 2008

Nieuczciwe zagrania

W poście "Nie daj się złapać" napisałem o pułapkach w świecie HYIPów, które czyhają na niedoświadczonego HYIPera. Dzisiaj chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej przeszkodzie, na którą można się natknąć.

Załóżmy, że znalazłeś program, który Ci się spodobał i wpłaciłeś do niego wkład minimalny w wysokości 10$. Jest to tzw. test spend, który jest dokonywany w celu sprawdzenia wypłacalności wybranego HYIPa. Nieuczciwy admin tego programu doskonale wie, że jeśli otrzymasz kilka wypłat, możesz zdecydować się na powiększenie swojego depozytu lub otwarcie drugiego, większego.

Jeśli wpłacisz poważniejszą sumę, np. 500 $, rządny zysków admin, może skasować Twoje konto w HYIPie, a później zlikwidować konto złota, na które dokonałeś wpłaty. Tym samym znikną wszystkie ślady, które mogłyby wskazywać na Twoją obecność w danym programie. Po likwidacji konta złota, admin oczywiście założy konto o innym numerze i z niego będzie dokonywał wszystkich operacji.

W takiej sytuacji możesz najwyżej powiadomić innych użytkowników na forach dyskusyjnych oraz wysłać informacje do rzetelnych monitorów, takich jak GoldPoll. Natomiast już nigdy nie odzyskasz wpłaconych pieniędzy.

W oparciu o własne doświadczenie mogę powiedzieć, że wyższe prawdopodobieństwo oszukania użytkownika występuje w przypadku programów płacących powyżej 2%. Na podobne wpadki raczej nie pozwolą sobie HYIPy, chcące istnieć dłużej (przynajmniej na początku).

Zminimalizować ryzyko może tylko dokładnie przeprowadzona anliza Due Dilligence, a jej dokładność będzie zależeć wyłącznie od Ciebie.

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

poniedziałek, 8 wrzesień 2008

Due Diligence w praktyce...

...czyli instruktażowe video, na którym omawiam HYIP Genius Funds:

Obejrzyj nagranie

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.

poniedziałek, 1 wrzesień 2008

Ten HYIP to prawdopodobnie scam

Przeglądałem dzisiaj dwa monitory, które najbardziej lubię - hyipranks.com oraz goldpoll.com. Na tym drugim znalazłem program, który przykuł moją uwagę z powodu dość rozsądnego planu inwestycyjnego. Strona HYIPa wygląda nawet zachęcająco, ale....

Program ten nosi nazwę Liberatex Investment Club i mimo, że nieźle wygląda to jest całkiem zły. Po przeprowadzeniu Due Dilligence doszedłem do kilku wniosków:

- HYIP korzysta ze śmiesznie taniego hostingu, co jest wg mnie najdobitniejszym symptomem scamu. Założyciele chcą najwidoczniej szybko odzyskać poniesione koszty, zarobić dla siebie i zamknąć interes.
- Strona HYIPa zawiera bardzo mało informacji. Praktycznie nie można znaleźć niczego szczegółowego. Poza tym, sekcja FAQ (w tym przypadku HELP), zawiera jedynie kilka pytań wraz z odpowiedziami, które zostały ściągnięte i przerobione z szablonu Gold Coders.
- Strategia "inwestycyjna" budzi wiele zastrzeżeń. HYIP rzekomo inwestuje w przedsięwzięcia internetowe (serwisy exchangerskie, hosting, bazy informacji itp). Jeśli miałoby to wypalić, HYIP musiałby wypłacać pieniądze w co najmniej miesięcznych odstępach czasu, a nie codziennie, 7 dni w tygodniu. Przecież wiadomo, że zainwestowane pieniądze nie zwracają się od razu, tylko po jakimś czasie (czasami nawet po kilku latach!). Skąd więc zyski tego HYIPa?

Szczerze powiem, że bardziej ufam HYIPom, które otwarcie piszą, że czerpią zyski z Forexu w oparciu o daytrading, niż HYIPom pozującym na poważne przedsięwzięcia, bazujące na inwestowaniu w biznes lub w wartość (taki marketingowy bełkot jest poprostu śmieszny).

Etykiety:

Pamiętaj, że możesz rozpowszechniać ten post oraz dokonywać jego przedruku, nie zmieniając jego treści, ale z zaznaczeniem oryginalnego pochodzenia w formie linku.