wtorek, 2 wrzesień 2008

Dłuższa sesja - i po co?

Prezes GPW tłumaczy, ze sesja została wydłużona o pół godziny po to, aby umożliwić inwestorom szybszą możliwość reagowania na dane zza oceanu. Szczerze mówiąc, nie podoba mi się ten pomysł. Moim zdaniem, wydłużenie sesji przyczyni się tylko do większych strat potencjalnych spekulantów zajmujących się daytradingiem. Osobiście nie zajmuję się grą giełdową w oparciu o dane fundamentalne, bo mija się to z celem, dlatego trudno jest mi mówić, czy wydłużenie sesji, aż o 30 minut(!!) ułatwi życie graczom fundamentalnym.

Jedno wiem, na pewno - profesjonalnych inwestorów, którzy zajmują się prawdziwym inwestowaniem, a nie spekulowaniem, nie zainteresuje zmiana harmonogramu sesji. Oni nabywają udziały w spółkach, a nie akcje, które sprzedadzą za kilka dni lub tygodni.

Etykiety:

poniedziałek, 18 sierpień 2008

Czy znów bedzie można zarabiać na zwyżkach?

Przez wyjazd na urlop, zajmowanie się HYIPami oraz analizę finansową, trochę zaniedbałem analizę techniczną. Co prawda cały czas śledzę ruchy WIG-u oraz WIG-u 20, ale przywiązuję ostatnio trochę mniej wagi do spekulacji.

Tak z ciekawości, dla sprawdzenia sytuacji na rynkach postanowiłem obejrzeć dzisiaj notowania dolara oraz złota, które wyglądają całkiem optymistycznie. Dolar wyraźnie zaczyna się odbijać, a złoto tanieć (kosztuje już w granicach 800 dolarów za uncję). Za jednego dolara do niedawna płaciliśmy już prawie 2 złote teraz jest to już 2 złote i prawie 30 groszy.

Na GPW sytuacja jest trochę zagmatwana. Wolumen na WIG-u 20 raz rośnie przy wzrostach, a raz przy spadkach i vice versa.

Taniejące złoto, które jest najbardziej podatne na wahania dolara tanieje, co zwiastuje koniec wzrostu cen. Na razie spadek jest nieduży, ale jeśli już jest to będzie się pogłębiał. Nie ukrywam, że można teraz zacząć zarabiać na rozpoczętym wzroście dolara (euro też się umacnia). Wystarczy przelać określoną sumę pieniędzy na rachunek walutowy w banku i poczekać minimum rok, a najlepiej dłużej (pod warunkiem, że będą trwały wzrosty, bo jeśli nie to należy jak najszybciej ucinać straty).

Etykiety: ,

piątek, 18 lipiec 2008

Próby odwrócenia trendu

Po minionych gwałtownych spadkach przyszedł czas na ożywienie, które rozpoczęło się wczoraj. Nieoczekiwane sygnały płyną z wolumenu, który jest zdecydowanie wyższy niż w dniach poprzednich. Co więcej, mimo że podczas dzisiejszej sesji WIG 20 wzrósł o 0,4%, to obroty towarzyszące temu ruchowi były jeszcze (choć nieznacznie) większe niż w czwartek.

Trzeba wziąć pod uwagę, że właśnie skończył się kolejny tydzień. Nie wiadomo jak rozpocznie się następny. Jeżeli jednak od wtorku włącznie pojawi się sesja, podczas której WIG lub WIG 20 zdecydowanie wzrośnie (2% i więcej) przy obrotach przewyższających aktywność sesji wcześniejszej, wtedy będzie można patrzeć bardziej optymistycznie w przyszłość. Co prawda taki wzrost musi zostać potwierdzony w przeciągu kilku najbliższych sesji dodatnim ruchem z obrotami większymi niż na sesji poprzedzającej. Jeśli jednak zamiast potwierdzenia zajdzie ujemny ruch jednego ze wspomnianych indeksów przy zwiększonej aktywności, ożywienie nie da rady przezwyciężyć długoterminowego trendu spadkowego.

Etykiety:

czwartek, 17 lipiec 2008

Jazda bez trzymanki

Od zamieszczenia ostatniego komentarza do sytuacji giełdowej minęło już 10 dni. Nie publikowałem żadnych tekstów od tamtego dnia, bo na rynku cały czas trwa zdecydowany trend spadkowy i nie widać żadnych sygnałów pozwalających prognozowanie zmiany tej tendencji. Powodem publikacji dzisiejszego posta jest zachowanie indeksu WIG 20 podczas sesji z dnia 16.07 oraz 15.07, na których stracił bardzo dużo - 1,3% oraz aż 3%. Należy zauważyć, że ruchom tym towarzyszyły zwiększające się z sesji na sesję obroty, co jest zdecydowanym potwierdzeniem trwającego trendu.

Można powiedzieć, że zachowanie WIG-u 20 w ostatnich dniach było pewnego rodzaju sądem ostatecznym dla bardzo wielu inwestorów. Różne komentarze giełdowe mówiły o krachu, załamaniu i tym podobnych zachowaniach. Czytając je, nie do końca zgadzam się z takim myśleniem. O wiele lepiej brzmiało by stwierdzenie: "Tragedia inwestorów znajdujących się po niewłaściwej stronie rynku". Tą niewłaściwą stroną jest utrzymywanie długich pozycji, czyli próba walki z trendem. Każdy gracz okupujący stronę krótką zgodzi się ze mną, że obecne spadki są błogosławieństwem. Widać, więc że sposób postrzegania zachowania rynku zależy od rodzaju zajętej pozycji.

Jaka prognoza na przyszłość? Tak naprawdę nie można wyrokować niczego, natomiast tendencja spadkowa utrzyma się do momentu, w którym wystąpią wyraźne oznaki odwracania trendu, czyli:
- malejący wolumen wraz z kolejnymi dołkami
- wzrastający wolumen wraz z kolejnymi szczytami
- duże wahania cen będące odzwierciedleniem paniki

Na razie nie widać żadnej z tych oznak, co pozwala sądzić, że spadki jeszcze potrwają.

Etykiety:

poniedziałek, 7 lipiec 2008

Kryształowa kula?

Nie bez powodu tytułem tego postu jest pytanie. Tak naprawdę wszyscy wiemy, że nie istnieje żaden instrument do 100% przewidywania przyszłości. Jak się okazuje, istnieją jednak pewne narzędzia pozwalające w przybliżony sposób prognozować przyszłość, korzystając z danych historycznych. Tym narzędziem są cykle. Proste, ale skuteczne.

Na rynku istnieje wiele cyklów. Począwszy od długoterminowych, przez średnio terminowe, aż po krótkoterminowe. Do najważniejszych cyklów długoterminowych należą: 54 letni cykl Kondratiewa, cykle 8-9 letnie oraz 3-4 letnie. Cyklami średnioterminowymi są cykle 14-19 tygodniowe oraz 28-36 tygodniowe. Cyklami krótkoterminowymi się nie zajmuję, bo pociągają za sobą zbyt duże koszty transakcyjne.

Kilka dni temu postanowiłem poddać analizie wykres WIG-u 20 celem znalezienia cyklu 3-4 letniego. Na załączonym zdjęciu można zobaczyć wyniki analizy. Efektem jest oszacowanie długości okresu cyklu zarówno pomiędzy dołkami jak i szczytami. W obu przypadkach okres wyniósł 3,5 roku + - 0,5 roku (dokładnymi danymi są: dla odstępu pomiędzy dołkami 3,6 roku + - 0,5 roku, dla odstępu miedzy szczytami 3,4 roku + - 0,5 roku). Szczyty oznaczyłem pomarańczowymi kółeczkami, a dołki - fioletowymi. Jaki pożytek wynika z tej analizy?

Dzięki zebranym danym można z dużą dozą prawdopodobieństwa wyznaczyć dołek trwającej bessy oraz szczyt następnej hossy. Jeżeli ostatni dołek wystąpił w połowie 2006 roku, to aktualnie mijają 2 lata od momentu wystąpienia tego dołka. Jeżeli średnia długość cyklu wynosi 3,5 roku, to następny dołek powinien pojawić się pod koniec 2009 roku. Uwzględniając odchylenia, dołka można się spodziewać na przełomie 2009 i 2010 roku. Trzeba być szczególnie czujnym w IV kwartale 2009 roku i I kwartale 2010 roku. Takie samo rozumowanie można przeprowadzić dla przewidywań wystąpienia kolejnego szczytu. Od zeszłorocznego punktu kulminacyjnego minionej hossy minął rok. Wychodzi więc na to, że kolejny szczyt powinien wystąpić w pierwszej połowie 2011 roku (uogólniając można powiedzieć, że szczyt ten wystąpi w 2011 roku, nie precyzując dokładniejszego momentu).

Cykle są naturalnymi ruchami rynku, który będzie podążać wraz z aktualnym trendem do momentu wyczerpania się tego ruchu. Widać więc, że mówienie o hossie przed końcem tego roku jest bezcelowe. Nawet początek następnego roku nie powinien nastrajać optymistycznie. Dopiero w drugiej połowie 2009 roku będzie można, zgodnie z wyznaczonymi cyklami, poszukiwać oznak dna rynkowego.

Cykle nie są sztywnymi metodami pozwalającymi prognozowanie. Rynki się zmieniają i może się okazać, że poznane prawidłowości legną w gruzach w obliczu zachodzących zmian. Niemniej jednak, lepiej posiadać przynajmniej wiedzę o przybliżonym, całkiem prawdopodobnym momencie zmiany trendów, niż żyć w ciągłym strachu o kapitał znajdujący się w obrocie. Liczę się z tym, że Ty nie musisz się ze mną zgadzać i możesz uważać opisane rozważania za kompletną bzdurę. Mi jednak te proste metody przypadają do gustu i wolę się na nich opierać, zamiast liczyć na skomplikowane wzory matematyczne, które nie wiele wnoszą do metod spekulacyjnych.

Etykiety:

niedziela, 29 czerwiec 2008

Zarabiać zawsze

Przyglądając się każdemu rynkowi, bez znaczenia czy są to nieruchomości, czy rynek papierów wartościowych, czy cokolwiek innego, zawsze można znaleźć kogoś kto będzie na nim zarabiał bez względu na panującą koniunkturę. Jeżeli przyjrzeć się nieruchomościom, taką osobą jest Donald Trump - najlepszy inwestor na świecie w tej branży. Z kolei Warren Buffett zarabia na swoich spółkach również niezależnie od sytuacji z tym, że na giełdowych parkietach. Co prawda modele biznesowe obu panów różnią się od tego o czym napiszę, ale koncepcja jest podobna - komu zależy na zarabianiu pieniędzy (może lepiej - komu się chce), ten będzie szukał sposobów na osiągnięcie swoich celów. Natomiast cała reszta woli zasłaniać się wymówkami w rodzaju - "nie inwestuję, bo stracę", albo "teraz panują spadki, które trzeba przeczekać".

No właśnie. Temat spadków, bądź jak kto woli, dekoniunktury na warszawskim parkiecie jest całkiem aktualny. Czytając komentarze do różnych analiz widać jak na dłoni narzekanie oraz co gorsze, rozpacz z powodu utraconego kapitału (nie rzadko całkiem sporego). Oczywiście nie można dziwić się takiemu zachowaniu, gdyż jest ono wynikiem pewnych konkretnych zdarzeń. Skupić się trzeba natomiast nad przyczyną takiego stanu rzeczy, jaką jest określiłbym to "syndrom dorosłego dziecka". Mówiąc, krótko - jest to niepoważne podejście od spekulacji, widoczne w braku chęci do jakiejkolwiek edukacji. Zamiast tego rzesze amatorów pragną poznać zaczarowane zaklęcie pozwalające stać się miliarderami z dnia na dzień (trochę przesadziłem, ale tylko po to, by pokazać skalę problemu). Wystarczy zaproponować takiej osobie choćby minimum edukacji, np.: godzinę tygodniowo, a ona odpowiada bez namysłu, że nie ma czasu na śledzenie notowań, bo pracuje itd. Jak można się spodziewać, czas nieprzeznaczony na naukę spekulacji giełdowej lub inwestowania będzie musiał być przeznaczony z nawiązką na odrabianie w pocie czoła utraconych pieniędzy.

Nie ma niczego gorszego niż przegapienie okazji inwestycyjnej (lub spekulacyjnej), wynikające z braku wiedzy.

Taką okazją inwestycyjną (lub raczej spekulacyjną) są obecne spadki na GPW. Ten kto potrafi wykorzystać zaistniałą sytuację, z pewnością to zrobi i nie będzie oglądał się na innych. Leniwi spekulanci będą tracić - zawsze.

Patrząc na wykres WIG-u 20 widać, że aktywność w tym tygodniu nie była imponująca. Wolumen był niewielki, momentami stawał się bliższy umiarkowanemu. Wtorek i piątek były sesjami o nieco większych obrotach towarzyszących jednak sporym obsunięciom indeksu blue chipów (mam na myśli tylko piątek, bo spadek o 0,6% z wtorku nie jest nadzwyczajny). Takie zachowanie umacnia trend spadkowy, który pewnie jeszcze jakiś czas potrwa. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak długo (jeżeli twierdzi, że potrafi, oznacza to, że lepiej nie wyciągać portfela z kieszeni i uciekać jak najdalej od takiego "specjalisty").

Wykres w ujęciu tygodniowym ukazuje spadek WIG-u 20 o 3,8% w przeciągu całego tygodnia. Wolumen jest tutaj o ponad połowę mniejszy od zeszłotygodniowego. Nie należy jednak traktować tego wskazania jako przesłanki do poprawy sytuacji. Podstawą podczas analizy indeksów są wykresy dzienne, a nawet intraday. Z wykresów tygodniowych należy korzystać raczej w celach pomocniczych.

Wracając do zarabiania niezależnie od koniunktury. Pisałem o tych instrumentach wielokrotnie i napiszę jeszcze raz - wystarczy wykorzystać opcje i kontrakty terminowe, aby zmaksymalizować zyski. Tak naprawdę ryzyko użycia tych instrumentów nie tkwi w oferowanej dźwigni tylko w zdolności gracza do poprawnego przewidzenia zachowania indeksów, walut, akcji itd. Jeżeli gracz bazując na swoim doświadczeniu wie, że rynek wzrośnie lub spadnie, nie będzie bał się zaangażować pokaźnego kapitału w jakikolwiek instrument, który przyniesie mu zysk. Pod warunkiem, że odrobił zadanie domowe i może ufać własnej wiedzy i doświadczeniu.

Etykiety:

wtorek, 24 czerwiec 2008

Podążaj za trendem!

Do czasu pozostawania WIG-u 20 w konsolidacji można było spekulować czy indeks blue chipów jest dalej w trendzie spadkowym czy może tendencja zaczyna się odwracać (chwilami było to bardzo prawdopodobne). Teraz nie ma sensu łudzić się na jakiekolwiek wzrosty - wybicie dołem przy nie małych obrotach było wystarczającym sygnałem.

Dzisiejszy wzrost WIG-u 20 był symboliczny - 0,1%. WIG spadł o 0,6% a kontrakty FW20U8 pogorszyły się o 0,5%. Wszystko to odbyło się przy nie dużych obrotach, ale przewyższających aktywność z poprzedniej sesji - trend spadkowy dalej się umacnia.

Czytając komentarze analityków wieszczących czarną przyszłość oraz "inwestorów" indywidualnych, którzy pragną powrotu hossy, można odnieść wrażenie (i takie odnosi pewnie nie jeden czytelnik), że bessa jest czymś złym. Utarło się, że kupno tanich walorów i późniejsza ich sprzedaż po wyższej cenie jest jedyną formą spekulacji giełdowej. Ci, którzy trzymają się tego przekonania tracą - nie rzadko bardzo dużo pieniędzy.

Nie zgadzam się również z obiegowymi opiniami, według których derywaty są ryzykowne. Bo niby dlaczego instrument pozwalający zarabiać w prawie każdych warunkach (nie licząc konsolidacji) miałby być ryzykowny? To wiara w mity jest ryzykowna oraz niechęć do poszerzania swoich umiejętności inwestycyjnych lub raczej strach przed stratą nawet najmniejszej sumy pieniędzy. Do minimalizacji realnych strat oraz do zdobywania doświadczenia służą przecież symulatory. Jestem gorącym zwolennikiem ich używania, bo nie ma niczego gorszego niż utrata pieniędzy przez głupotę.

Etykiety:

środa, 18 czerwiec 2008

Grrrr.....

Giełda nas nie rozpieszcza tego lata. Niedawne przełamanie wsparcia konsolidacji zaowocowało kilka dni później (czyli wczoraj) poważnymi obrotami i wzrostowym zamknięciem WIG-u oraz WIG-u 20. Dziś WIG 20 kończy sesję 1,5% spadkiem przy umiarkowanych obrotach choć zdecydowanie mniejszych w porównaniu z wczorajszą sesją.

Wczorajsza aktywność instytucji (najprawdopodobniej) według mnie była przesadzona, ponieważ trend spadkowy jest kontynuowany i jak na razie nie widać przesłanek poprawy sytuacji. Najpierw mieliśmy przełamanie wsparcia konsolidacji przy całkiem pokaźnych obrotach, a później obserwowaliśmy ruch powrotny, który powinien był odbywać się przy skromnej aktywności. Dlaczego było inaczej? Nie wiem. Proszę zauważyć, że od kilkunastu sesji trend spadkowy posiada trochę dwoistą naturę - z jednej strony obiera kierunek południowy, ale z drugiej największą aktywność inwestorzy i gracze wykazują podczas sesji wzrostowych. kto wie, może dzięki spekulacji analiza techniczna zacznie wyodrębniać oprócz trzech podstawowych trendów również trendy mieszane? Wcale bym się nie zdziwił.

Etykiety:

czwartek, 12 czerwiec 2008

Sygnały rynku są najważniejsze!

Muszę się przyznać, że chyba ostatnio zacząłem polegać na nadziei, która jest niebezpieczna, jeśli chodzi o inwestowanie na giełdzie. Zamiast odczytać wtorkowy wzrost wolumenu podczas znacznego spadku jako znak do zmiany pozycji, pokierowałem się typową nadzieją, towarzyszącą przeciętnym inwestorom: "a może wzrośnie" i zwlekałem ze zmianą pozycji do wczoraj. Jak się okazało, spadło jeszcze bardziej, a dzisiejszego wzrostu nie należy traktować poważnie (z powodu mniejszej aktywności na parkiecie w porównaniu do wczorajszej sesji). WIG 20 wybił się dołem z konsolidacji przy umiarkowanych obrotach, jednak znajdujących się powyżej 50 dniowej średniej kroczącej. To zły znak dla posiadaczy długich pozycji, którzy trzymają się kurczowo swojej strategii.

Tak to już jest, że zasad inwestycyjnych należy przestrzegać, a ćwiczenie inwestorskiej dyscypliny powinno być nieodłącznym zajęciem każdego gracza i inwestora. Tutaj nie ma miejsca na bycie konsekwentnym.

Etykiety:

wtorek, 10 czerwiec 2008

Czy należy się bać?

Nie jeden gracz mógłby dzisiaj powiedzieć - "czarno to widzę" i nie minąłby się z prawdą. Zakończona sesja jest obrazem paniki na parkiecie, z którego uciekali gracze i inwestorzy. Obroty nie były oszałamiające, ale nie były też niskie - powiedziałbym średnie. Dość niepokojącym znakiem jest osiągnięcie przez WIG 20 wsparcia trwającej konsolidacji. Co prawda zostało ono tylko delikatnie naruszone, ale wolumen, mimo, że średni, jest większy od wczorajszego. O wiele łatwiej można byłoby interpretować spadki, gdyby aktywność były poważna, tzn. powyżej 2 mld zł. Wtedy nie ulegałoby wątpliwości, że instytucje likwidują swoje pozycje, co byłoby wystarczającym ostrzeżeniem. Średni wolumen dodaje tylko niepewności na i tak wystarczająco niepewnym rynku.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule posta, myślę że nie należy się bać. Przytoczę słowa Warrena Buffeta - "jeśli wszyscy są odważni powinieneś się bać, a jeśli wszyscy się boją, powinieneś patrzeć z optymizmem w przyszłość". Zachowanie ludzi się nie zmienia, dlatego to powiedzenie jest cały czas aktualne. Jednak nie chcę polegać tylko na wierze w prawdziwość przytoczonego cytatu, wolę polegać na sygnałach rynku. Pisząc o wzrostach WIG-u 20, którym towarzyszył duży wolumen, zaznaczałem że był to efekt interwencji instytucji. Wystarczy porównać tamte obroty wraz z dzisiejszymi, żeby przekonać się, że instytucje nie "maczały palców" w dzisiejszych spadkach. Umiarkowane obroty są rezultatem zmasowanego odwrotu pojedynczych inwestorów z rynku, którzy po prostu nie wytrzymali psychicznie.

Dzisiaj byliśmy świadkami ogólnego oczyszczenia rynku i mam nadzieję, że w tym tygodniu nie zobaczymy już podobnego zachowania.

Etykiety:

poniedziałek, 9 czerwiec 2008

Faza wyczerpania

Z jednej strony źle się dzieje na warszawskim parkiecie - WIG 20 zaczyna nowy tydzień spadkiem o 1,8%, a z drugiej strony są to ostatnie tchnienia bessy. Małe obroty towarzyszące dzisiejszej sesji znacznie umniejszają ważności zaistniałych spadków. Obecnie rynek spada pod własnym ciężarem, bo inwestorzy indywidualni wycofali z giełdy bardzo dużo zainwestowanego kapitału (jak nie cały). Instytucje nie wykonały żadnego ruchu przez 7 ostatnich sesji, zatem brakuje również i napływającej gotówki, co znajduje odzwierciedlenie w sytuacji na GPW.

Nie wykluczone, że ten tydzień minie pod znakiem dość poważnej przeceny, której towarzyszyć mogą skromne obroty, co będzie można odczytywać jako potwierdzenie ukształtowanego dna. Zazwyczaj po takich ruchach na rynku występuje próżnia, którą wypełniają wzrosty. Czy to możliwy scenariusz? Przekonamy się ;)

Etykiety:

piątek, 6 czerwiec 2008

Powiewa nudą

Ten tydzień nie należy do zbyt udanych, zarówno pod względem aktywności inwestorów jak również ruchu głównych indeksów GPW - WIG-u oraz WIG-u 20. Ten drugi zakończył tydzień spadkiem o 1,4% w porównaniu do tygodnia poprzedniego. Co prawda sesje - czwartkowa i środowa zakończyły się na plusach w okolicach 1%, ale nie przesądza to o niczym.

Szczerze mówiąc zastanawiam się, kiedy nastąpi jakiekolwiek wybicie z trwającej już 20. tydzień konsolidacji. Pisałem, że początkowo spadkowy charakter ruchu horyzontalnego nabrał bardziej wzrostowego wydźwięku, ale dopóki indeksy będą tkwiły w obszarach 2750-3050 (WIG 20) oraz 48500-45000 (WIG) będziemy jeszcze długo świadkami gry w tenisa (raz indeksy testują górne opory konsolidacji, a raz dolne). Nie jest to zdrowe zachowanie rynku dlatego lepiej, żeby szybko się zakończyło, a to z kolei zależy od aktywności instytucji.

Etykiety:

poniedziałek, 2 czerwiec 2008

Nudny początek czerwca

Podczas dzisiejszego dnia, WIG 20 jedynie na kilka chwil zdołał przebić piątkowe zamknięcie. Większość sesji spędził pod kreską. Zakmnięcie nototwań dwóch głównych indeksów warszawkiej giełdy - WIG-u oraz WIG-u 20 nie przyprawia o zawroty głowy. Indeks blue chipów spadł niespełna 0,5 % w stosunku do zeszłotygodniowego zamknięcia. Również aktywność inwestorów pozostawia wiele do życzenia, choć w świetle obecnego wyniku obu indeksów jest ona dość korzystna. Na bardziej zdecydowane impulsy bedzie trzeba poczekać do kolejnego momentu nabywania udziałów przez instytucje.

Etykiety:

sobota, 31 maj 2008

WIG 20 w połowie drogi....

.... do wybicia z konsolidacji górą. Najbardziej znaczącą sesją tego tygodnia była sesja środowa, która odznaczyła się znaczną aktywnością instytucji. Sesja czwartkowa i piątkową odbyły się pod znakiem niewielkich spadków ze zmniejszającym się wolumenem (nic groźnego :)). Jak na razie główny indeks warszawskiego parkietu dryfuje pomiędzy poziomami 2740 pkt oraz 3055 pkt. Konsolidacja panuje również na indeksie całej giełdy - na WIG-u, co w świetle teorii Dow'a jest dobrym znakiem (średnie giełdowe powinny się potwierdzać). Jestem bardzo ciekawy jak duże będzie zaangażowanie instytucji w nadchodzącym tygodniu i jakie będą ruchy całego rynku. Byle do poniedziałku ;-)

Etykiety:

środa, 28 maj 2008

Rynek nabiera rozpędu

Bardzo się zdziwiłem po ściągnięciu najnowszych danych giełdowych, kiedy uruchomiłem swój program do analizy technicznej. Oczywiście zdziwienie było bardzo pozytywne, gdyż dzisiejszy wynik WIG-u 20 był zdecydowanie lepszy od tego którego teraz oczekiwałem. Mam na myśli potężne obroty - powyżej 2 mld złotych. Pisałem wcześniej, że idealnie byłoby gdyby taka aktywność towarzyszyła podczas wybicia z konsolidacji górą, natomiast okazuje się, że inwestorzy instytucjonalni już teraz ruszyli do "ataku".

Procentowa zmiana indeksu nie jest imponująca, ale w świetle przełamania i potwierdzenia tego przełamania z dnia 7.05 i 14.05 jest to kolejny dowód na poprawiającą się sytuację na warszawskim parkiecie. Dzisiejsza sesja jest 4. sesją obecnej konsolidacji, podczas której instytucje nabywają znaczne pakiety akcji - to naprawdę dobry znak. Należałoby się nim kierować, ponieważ inwestorzy instytucjonalni opierają się na własnych analizach rynku, które są o wiele słuszniejsze od tego co wypisują analitycy i tym czym kieruje się znaczna większość inwestorów indywidualnych.

Zatem podążajmy za instytucjami, a źle na tym nie wyjdziemy.

Etykiety:

poniedziałek, 26 maj 2008

WIG 20 w konsolidacji

Główny indeks warszawskiego parkietu od 22.01 utrzymuje się w konsolidacji. Patrząc na jego wykres oraz towarzyszący mu wolumen można zaobserwować zmieniający się charakter trwającej konsolidacji. Sesja z 22.01 wyznaczyła dolne wsparcie wartości indeksu przy bardzo poważnych obrotach, co przemawiało za trwającymi wtedy spadkami. Przez kilkanaście kolejnych sesji obroty nie były imponujące - pozostawały pod 50-dniową średnią kroczącą (rynek trochę znieruchomiał). Pierwszy symptom nadchodzącej zmiany pojawił się 1.04 kiedy wystąpił wzrost WIG-u 20 o 1,6% przy całkiem sporych obrotach. Niestety nie wystąpiło wtedy potwierdzenie tego wzrostu. Spadkom, które potem nastąpiły towarzyszyła sukcesywnie zmniejszająca się aktywność inwestorów i graczy. Dnia 7.05 i 14.05 wystąpiły poważne, dodatnie ruchy indeksu przy dość sporym wolumenie. Obecnie WIG 20 spada przy bardzo skromnej ilości zleceń kupna/sprzedaży.

Konsolidacja w zależności od zachowania wolumenu może przybierać formę bardziej niedźwiedzią lub byczą. Jeśli formowanie szczytów konsolidacji następuje przy małych obrotach, a dołków przy dużych wtedy mamy do czynienia z tą pierwszą formą. Kiedy pojawia się zachowanie odwrotne - konsolidacja ma wydźwięk wzrostowy. Proszę zauważyć, że początkowo spadkowa konsolidacja, przekształciła się w konsolidację wzrostową. Punktem zwrotnym będzie wybicie górą (oczywiście przy dużej aktywności na parkiecie, mówimy tutaj o obrotach rzędu 1,5 mld złotych i więcej), przed którym powinno nastąpić jeszcze jedno cofnięcie cen na południe nie przekraczające jednak żadnego z wcześniej uformowanych dołków.

Etykiety:

czwartek, 22 maj 2008

Zła wiadomość dla zwolenników bessy

Wiadomość ta brzmi: WIG 20 znajduje się w średnioterminowym trendzie wzrostowym. Niepokojący może być tylko jeden spadek minionego tygodnia, jednak z powodu umiarkowanych obrotów poniżej średniej, nie powinien zagrozić aktualnemu kierunkowi indeksu.

Bardzo pomocne jest obserwowanie 50-dniowej średniej kroczącej na wykresie WIG-u 20. Należy zauważyć, że dwa dodatnie ruchy cen potwierdzone sporą aktywnością inwestorów miały miejsce ponad linią tej średniej, wokół której cały czas oscyluje indeks. Inwestorzy instytucjonalni wykazali się zaangażowaniem na rynku podczas wzrostów, natomiast pozostawali poza rynkiem podczas kolejnych, spadkowych sesji.

Należy również zauważyć, że kolejne wierzchołki trendu kształtują się wraz ze zdecydowanie większymi obrotami w porównaniu do tych towarzyszących formowaniu się dołków. Jest to charakterystyczna cecha trendu wzrostowego.

Etykiety:

sobota, 17 maj 2008

Podsumowanie tygodnia

Ostatnia sesja zeszłego tygodnia miała nieco pesymistyczny wydźwięk - obroty nie przewyższyły podczas wzrostu WIG-u 20 obrotów czwartkowych tylko były mniejsze, a na dodatek uplasowały się poniżej 50-dniowej średniej. Podczas sesji czwartkowej zagościły spadki o średniej sile przy niepokojąco dużym wolumenie, który był na szczęście nieco mniejszy niż wzrostowy wolumen środowy towarzyszący potwierdzeniu przełamania z 7.05.

Przyglądając się wykresowi WIG-u 20 w ujęciu tygodniowym widać, że dwa ostatnie tygodnie był wzrostowe o prawie identycznych obrotach sięgających niewiele powyżej 50-dniowej średniej. Na szczęście obroty w tygodniu przedostatnim były zdecydowanie większe niż przed trzema tygodniami co jest oznaką bardzo pozytywną - tydzień w którym nastąpiło przełamanie wykazał się tą samą prawidłowością co sesja, podczas której owy ruch nastąpił.

Obecnie znajdujemy się w dość jednoznacznej sytuacji - zmierzamy na północ i nie ma obaw o trwały powrót do trendu spadkowego. Wysokie obroty podczas dwóch dni wzrostowych: 7.05 oraz 14.05 były dowodem na wracające zaangażowanie inwestorów instytucjonalnych.

Chciałbym sprostować jedną sprawę. Otóż, pisałem wcześniej że 1.04 nastąpiło przełamanie wzrostowe dające początek hossie. Jednak po tym dniu nie widać było żadnego dnia potwierdzenia, dlatego było to przełamanie fałszywe (czasami wzrosty głównych indeksów o 1,6% kończą się powodzeniem, ale jak widać jest to dość rzadkie zjawisko). Ważnym przełamaniem było to z 7.05, które zostało potwierdzone 14.05.

Etykiety:

środa, 14 maj 2008

Potwierdzenie przełamania

Dzisiejsza sesja potwierdziła przełamanie sprzed 5 dni - wystąpił dodatni ruch indeksu WIG 20 przy znacznie większym wolumenie niż dzień wcześniej. Takie zachowanie indeksu oznacza, że na rynek wreszcie wkroczyły instytucje, które w najbliższym czasie będą powiększać wielkość swoich portfeli. Jest to bardzo pozytywny znak dla posiadaczy jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych oraz dla spekulantów posiadających długie pozycje. Rynek zaczyna wracać do dobrej formy.

Etykiety:

niedziela, 27 kwiecień 2008

W oczekiwaniu na sprawozdania finansowe spółek

Nadchodzi tydzień publikacji raportów kwartalnych, od których będzie zależał kierunek rynku. Jeśli dane będą lepsze od oczekiwanych, inwestorzy instytucjonalni zapewne zechcą nabywać pakiety akcji obiecujących spółek. W przeciwnym wypadku pozbędą się akcji tych spółek, które jeszcze posiadają.

Atmosfera panująca na GPW nie różni się znacząco od tej zaistniałej w minionych tygodniach. Bardzo małe obroty zarówno na wzrostach jak i spadkach skutecznie utrudniają rzetelną ocenę sytuacji. Na rynku nie dominuje ani strona popytowa, ani podażowa, dlatego nie można odważnie prognozować przyszłego rozwoju wydarzeń, gdyż jest on niejednoznaczny, aczkolwiek występuje duże prawdopodobieństwo średnioterminowych wzrostów.

Szczerze mówiąc obserwowałbym zachowanie instytucji, jako inwestorów mających największy wpływ na rynek i od ich posunięć uzależniałbym swoje decyzje inwestycyjne. Nasuwa się pytanie, w jaki sposób rozpoznać działalność instytucji. Bardzo łatwo - po dużych obrotach na wzrostach (oznaczających gromadzenie walorów) oraz na spadkach ("odchudzanie" instytucjonalnych portfeli).

Etykiety:

wtorek, 22 kwiecień 2008

Instytucje poza rynkiem

Trochę mnie śmieszy stwierdzenie, że indywidualni inwestorzy mają wpływ na rynek. Jeżeli grasz na giełdzie, ale nie jesteś drugim Warrenem Buffetem, czy Walterem Schlossem, to jako pojedyncza jednostka nie masz żadnego wpływu na GPW. Najbardziej liczącymi się graczami są instytucje, które obracają miliardami złotych, a które zapadły chyba w sen "zimowy".

Obecna sytuacja jest niezbitym dowodem, na to, że instytucje pozostają poza rynkiem. Bardzo małe obroty od początku tego tygodnia, poniżej miliarda złotych, są najlepszym tego potwierdzeniem. To właśnie przez brak aktywności liczących się graczy, rynek jak na razie zmierza donikąd. Zeszły tydzień był co prawda wzrostowy przy zwiększających się obrotach, które jednak były skromne. Natomiast minione dwie sesje tego tygodnia odbyły się przy niemal znikomej aktywności inwestorów. Nie można zatem przywiązywać dużej wagi do spadków czy do zeszło tygodniowych wzrostów. Wolumen jest niczym słupek rtęci w termometrze - mierzy temperaturę na rynku, a teraz wskazuje prawie, że zlodowacenie.

Powiem otwarcie, że sam jestem zdezorientowany tym przedłużającym się marazmem, ponieważ Wig 20 ani nie walczy z poważnym wsparciem, na poziomie poniżej 2800 pkt, ani nie przełamuje oporu w okolicach 3100 pkt. Przełamanie jednego z tych dwóch poziomów przy znacznych skokach (minimum 2%) , którym będzie towarzyszyć wolumen powyżej 50 dniowej średniej kroczącej, będzie jednoznacznym potwierdzeniem przełamania z 1.04 lub jego całkowitym zaprzeczeniem.

Etykiety:

wtorek, 15 kwiecień 2008

I mamy problem

Początek tego tygodnia był niezbyt ciekawy, bo był spadkowy. Pocieszeniem były małe obroty, które nic nie znaczą na spadkach. Po dzisiejszej sesji sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

O ile mały wolumen towarzyszący spadkom jest ignorowalny, o tyle małe obroty podczas wzrostów "mówią" zupełnie co innego. Przewaga popytu nad podażą jest naprawdę znikoma i to jest bardzo niepokojący sygnał w świetle przełamania z początku miesiąca. Czy powróci bessa czy nie, czy hossa wreszcie się rozpocznie? Cóż, jeśli kolejne sesje przyniosą wzrosty, którym będą towarzyszyć małe obroty i wystąpi jeszcze jedna sesja spadkowa z dużą aktywnością graczy, najprawdopodobniej powrócą spadki. Jeśli jednak dzisiejsze małe obroty są oznaką stagnacji, a na kolejnych sesjach WIG 20 zamknie się nad kreską przy obrotach większych niż 50 dniowa średnia - będą to sygnały hossy.

Etykiety:

sobota, 12 kwiecień 2008

Podsumowanie tygodnia

Miniony tydzień był dość burzliwym tygodniem, gdyż rozpoczął się wzrostami, a zakończył mocnymi spadkami. Z sesji na sesję WIG-20 był raz na plusie, a raz na minusie. Cały tydzień jest tygodniem zdecydowanie spadkowym, o czym przesądziła sesja piątkowa.

Patrząc na wykres WIG-u 20 w układzie dziennym można by się podrapać w głowę i zastanawiać co dalej, gdyż to co widać nie determinuje w jednoznaczny sposób przyszłości. Z wykresu w układzie dziennym nie wynikają żadne bardziej konkretne przesłanki. Natomiast zupełnie inaczej wygląda sytuacja na WIG-u 20 w układzie tygodniowym - nie daje zupełnie żadnych powodów do zmartwień, wręcz przeciwnie, pozwala patrzeć w przyszłość bardzo optymistycznie.

Wykresy dzienne nie są wolne od błędów, gdyż generują czasami nieprawidłowe sygnały. Sygnały te są eliminowane na wykresach tygodniowych. Patrząc na tygodniowy wykres WIG-u 20 widać, że zakończony tydzień jest czwartym tygodniem trendu wzrostowego. Pierwszy, drugi i trzeci tydzień były tygodniami zdecydowanie świetnymi, na co wskazują obroty - z tygodnia na tydzień były coraz większe. Czwarty tydzień zanotował spadki przy....uwaga......zdecydowanie mniejszych obrotach niż tygodnie wzrostowe! Ponadto na wykresie tygodniowym widać, że WIG 20 znajduje się bardzo blisko przełamania linii szyi formacji podwójnego dna.

Zachowanie WIG-u 20 przez ostatnie 4 tygodnie jest charakterystyczne dla hossy, a nie bessy - wolumen zwiększa się podczas kolejnych zwyżek, a maleje wraz ze zniżkami.

Etykiety:

piątek, 11 kwiecień 2008

Podaż wyższa niż popyt

Dzisiejsza sesja była bardzo niekorzystna dla posiadaczy długich pozycji. Spadek WIG-u 20 o 3,2% przy sporych obrotach napawa strachem. Wolumen nieznacznie przebił 50-dniową średnią i na szczęście jest niższy od wolumenu z 1.04, który towarzyszył wzrostom.

Prognozowanie powrotu bessy po dzisiejszych notowaniach byłoby dość przesadzone. O trwałym powrocie do spadków można byłoby mówić gdyby zostało zniesione ponad 100% wzrostów rozpoczętych 18.03 i to przy wysokich obrotach. Zakończona sesja ma charakter ostrzegawczy, gdyż nigdy nie można lekceważyć TAKIEJ przewagi sprzedaży nad kupnem (może nie jest ona niczym wyjątkowym, jednak w odniesieniu do obrotów z poprzednich sesji, nabiera dużego znaczenia).

Historyczne zachowania WIG-u 20 pokazują, że w 99% ostrych ruchów (bez znaczenia, w którą stronę) na kolejnej sesji mieliśmy do czynienia z równie gwałtownym ruchem, jednak o przeciwnym zwrocie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć początek przyszłego tygodnia jako wzrostowy.

Opisane wyżej zachowanie rynku można bardzo łatwo wyjaśnić. Otóż, mocne wzrosty i spadki zachodzące podczas jednej sesji są zbyt gwałtowne, aby mogły być utrzymane w przyszłości. Z tego też powodu WIG-20 odreagowuje poprzednią sesję, powracając do bardziej ustabilizowanego tempa ruchów cen na sesjach kolejnych.

Co prawda, jeśli rynek nie znajduje się w trwałym trendzie wzrostowym, wystarczy jeden dzień podobny do dzisiejszego, żeby znów zagościły spadki. Tak więc, mamy remis - od 18.03 pojawił się jeden dzień sporych wzrostów i jeden dzień sporych spadków, a oby dwa przy dużych obrotach. Czekajmy na przyszły tydzień - wszystko będzie zależeć od wielkości wolumenu towarzyszącego ruchom cen.

Etykiety:

czwartek, 10 kwiecień 2008

Małe obroty bolączką GPW

Nie nastąpiło wybicie z formacji trójkąta symetrycznego na WIG-u 20. Uspokajam jednak wszystkich "w gorącej wodzie kąpanych", że fakt ten nie oznacza trwałego powrotu bessy.
W ogóle nie można mówić o długoterminowych powrotach do spadków. Żeby można było się znów zacząć obawiać kondycji rynku, musiałaby pojawić się sesja spadkowa, której towarzyszyłyby spore obroty. Widzimy jednak sytuację odwrotną - pojawiającym się spadkom towarzyszy bardzo skromna aktywność inwestorów i spekulantów.

Póki co weszliśmy w fazę korekty spadkowej o małej sile. Krótkoterminowym trendem jest trend wzrostowy i tak na pewno zostanie. Większość uczestników rynku odetchnie z ulgą jeżeli wzrosty przekształcą się w trend średnioterminowy (czyli trwający od 3 tygodni do 3 miesięcy).

Główne linie trendów biegną zazwyczaj pod kątem 45 stopni. Jeśli linia biegnie pod większym kątem oznacza to, że trend jest zbyt silny i takie tempo jest nie do utrzymania w przyszłości. Jeśli natomiast linia trendu jest zbyt płaska, oznacza to, że taki ruch cen jest zbyt słaby, żeby mógł przezwyciężyć trend główny. Obecna spadkowa korekta biegnie pod kątem o wiele mniejszym niż trend wzrostowy (kąt nachylenia wzrostów rzeczywiście oscyluje w granicach 45 stopni).

Etykiety:

środa, 9 kwiecień 2008

Kontynuacja trendu

Na wykresie WIG-u 20 widać dość wyraźnie formację trójkąta symetrycznego, zapowiadającego kontynuację trendu wzrostowego. Formacja jest już prawie ukształtowana, potrzebne jest tylko przełamanie górnej linii trójkąta, które powinno nastąpić dosłownie na dniach jeśli ważność tej formacji ma być zachowana (w zasadzie powinno było nastąpić już dziś). Wolumen potwierdza kształtowanie trójkąta - maleje wraz ze zwężaniem się ramion formacji. Wybicie ponad górną linię powinno odbyć się przy dość sporych obrotach. Dopóki taki ruch nie nastąpi należy bacznie obserwować sytuację na rynku.

Etykiety:

poniedziałek, 7 kwiecień 2008

Kolejna sesja WIG-u 20 zakończona wzrostami

To bardzo dobry znak potwierdzający nowy trend. Obroty wzrosły w porównaniu z sesją piątkową jednak, cały czas wolumen pozostaje pod 50-dniową średnią. WIG 20 znajduje się bardzo blisko przełamania linii szyi formacji podwójnego dna. Myślę, że niewielkie obroty, z którymi mamy teraz do czynienia są efektem oczekiwania inwestorów na wspomniane przełamanie. Co prawda wystąpiło już bardzo wyraźne potwierdzenie nowego trendu, jednak wielu graczy jest nastawionych wciąż dość sceptycznie. Sceptycyzm powinien minąć wraz ze zdecydowanym wzrostem obrotów podczas kolejnych zwyżek.

Dziś poniedziałek, a przed nami jeszcze cztery sesje, na których może dojść do pełnego ukształtowania formacji W. O tym, że pesymiści mylili się, jeśli chodzi o początek tego tygodnia, przekonaliśmy się właśnie dzisiaj. To kolejny dowód na to, że rynek podąża swoimi ścieżkami. Gracze podążający za nim dobrze na tym wychodzą. Powiedzenie: "Trend is your friend" (trend jest Twoim przyjacielem) cały czas pozostaje aktualne.

Etykiety:

sobota, 5 kwiecień 2008

Rynkowy marazm

Piątkowa sesja upłynęła pod znakiem bardzo niskiej aktywności inwestorów. Wolumen znalazł się daleko poniżej średniej, co jest dość niepokojącym sygnałem. Nagła obniżka obrotów nastąpiła w momencie wzrostów i najprawdopodobniej takie zachowanie rynku spędza sen z oczu niejednemu graczowi.

Pesymiści twierdzą, że poniedziałkowa sesja przyniesie spadki. Ten czarny scenariusz udziela się chyba większości, chociaż zupełnie bez powodu. Zbyt dużą wagę przykłada się do stanu gospodarki oraz wskaźników makroekonomicznych (które jak na ironię są dość złe). We wcześniejszych postach pisałem, że gospodarka w żaden sposób nie wpływa na giełdę. To rynki papierów wartościowych kształtują gospodarkę.

Na pierwszy rzut oka znów znajdujemy się w sytuacji niezdecydowania rynku. Większość graczy zinterpretuje mylne sygnały wysyłane przez rynek właśnie w taki sposób. Rynek jednak powiedział już to co miał zamiar zakomunikować: "rozpoczynam kolejny trend wzrostowy, czy to się komuś podoba czy nie".

Etykiety:

czwartek, 3 kwiecień 2008

"Czy czekają nas spore spadki?"

Nie pamiętam czy obecny czy poprzedni prezes GPW powiedział, że inwestorzy będą musieli zmierzyć się jeszcze ze sporymi spadkami. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że pan prezes ma rację, ale sytuacja techniczna nie przyznaje mu racji.

Od kluczowej sesji 1.04, w rezultacie której doszło do istotnego przełamania dającego wyraźny sygnał zmiany trendu, mieliśmy dwie sesje spadkowe, którym towarzyszyły zmniejszające się obroty. Mieliśmy zatem poważny wzrost przy dużym wolumenie, a potem spadki przy skromnych obrotach. Takie zachowanie rynku cechuje trend wzrostowy.

Trend ulega zmianie w najmniej oczekiwanym momencie, pośród negatywnych informacji i niepewności (proszę zauważyć, że publikowane dziś dane makro nastrajały niezbyt optymistycznie). Cóż, ekonomiści oraz inne mądre głowy używają gospodarki do przewidywania rynku papierów wartościowych dlatego uzyskują odwrócony obraz sytuacji.

Giełda wyraźnie daje wszystkim znać o swoich zamiarach, tylko na nieszczęście, ogół uczestników rynku nie potrafi odczytywać tych w rzeczywistości prostych sygnałów.

Etykiety:

wtorek, 1 kwiecień 2008

Nareszcie jest!

Mam na myśli długo wyczekiwany sygnał zmiany trendu! Pojawiły się zdecydowane wzrosty przy poważnych obrotach przekraczających średnią. Oznacza to, że popyt przewyższył podaż. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zająć długą pozycję w kontraktach FW20M8.

Powracająca hossa napawa optymizmem z pewnością spekulantów akcyjnych. Tak naprawdę dla graczy na rynku terminowym nie ma znaczenia jaki trend panuje - rynek ten umożliwia zarabianie w każdych warunkach. Jedynymi okresami, w których lepiej trzymać się poza rynkiem są czasy zmiany trendu. Wtedy należy bacznie obserwować rozwój sytuacji i nie angażować nawet najmniejszej części kapitału.

Wzrosty, które dziś wystąpiły, miały miejsce w 9. dniu ożywienia. Ostrzegam, że trend zapoczątkowany dzisiaj może nie być aż tak silny jak przypuszczają analitycy. Spodziewane wzrosty powinny znieść 2/3 spadków, jednak nie skłaniałbym się w stronę opinii, wg których WIG 20 przebije ostatni wierzchołek minionej hossy. Pozostaje mi tylko, życzyć powodzenia wszystkim spekulantom :-)

Etykiety:

poniedziałek, 31 marzec 2008

Stagnacja

18 marca tego roku rozpoczęła się krótkoterminowa korekta wzrostowa lub jak kto woli ożywienie. Wzrosty wznieciły kolejną falę nadziei w graczach giełdowych. Okazuje się, że prawdopodobnie nie słusznie.

Należy zauważyć, że trzy ostatnie sesje na WIG-u 20, łącznie z dzisiejszą, zaczęły zatrzymywać wzrosty. Bardzo małe różnice pomiędzy dziennymi wahaniami cen oraz niewielkie, dodatnie skoki przy malejącym wolumenie nie wieszczą hossy. Co więcej, obroty nawet nie oscylują w okolicach średniej! Dzisiejszy wolumen znajduje się dużo poniżej średniej - jednym słowem jest bardzo, ale to bardzo skromny.

Niniejszy komentarz nie jest długi, ponieważ nie ma powodów, aby rozwodzić się nadmiernie nad obecną sytuacją. Krótkoterminowa siła popytu słabnie na rzecz podaży, co znajduje odbicie w cenie oraz aktywności inwestorów i spekulantów. Dopóki nie wystąpi jednoznaczny sygnał spadkowy nie można twierdzić, że sytuacja jest przesądzona, aczkolwiek z każdą sesją, zasadność powrotu indeksu WIG 20 do linii długoterminowego trendu spadkowego rośnie (piszę o długoterminowej bessie, gdyż przełom lipca i sierpnia jest coraz bliżej, a jak wiadomo, to właśnie wtedy rozpoczęły się spadki).

Etykiety:

niedziela, 30 marzec 2008

Spadek z małym wolumenem nic nie znaczy

W dalszym ciągu nie nastąpiła sesja rozstrzygająca ostateczny ruch rynku. Nie mieliśmy nagłych wzrostów przy dużym wolumenie oraz spadków przy podobnych obrotach, dlatego z powodu trwania trendu spadkowego, który jest trendem długoterminowym szanse na mocniejsze wybicia nieco zmalały.

Co prawda dwie luki spadkowe zostały zapełnione, ale dopóki wzrosty nie zostaną potwierdzone obrotami będę trzymał się na uboczu, bo wystarczy jeden dzień spadków przy podwyższonym wolumenie, aby trend skierował się znów na południe.

Czytanie wszelkiego rodzaju analiz jest w tym momencie bardzo ryzykowne, dlatego że analitycy mają nadzieję na wzrosty, co nie znajduje jeszcze odzwierciedlenia w rynku. W środowisku graczy funkcjonuje następujące powiedzenie: "jeśli masz nadzieję, powinieneś się bać". Z tego powodu przestrzegam każdego amatora analiz pseudo analityków, ponieważ emocje w takich momentach biorą górę nad człowiekiem. Bardzo łatwo można zaangażować spory kapitał, który "pójdzie z dymem". Dla rynku nie ma znaczenia kim się jest, ile się mam pieniędzy i jakie tytułu naukowe, on pójdzie i tak w swoją stronę.

Krótkoterminowe wzrosty zniosły już około 2/3 ostatniej fali spadków. Kluczowym momentem, w którym dowiemy się o decyzji rynku będzie przebicie (lub nie) linii szyi formacji podwójnego dna....które zbliża się wielkimi krokami.

Etykiety:

czwartek, 27 marzec 2008

Piękny sen o hossie...

...który śni się pewnie niejednemu spekulantowi, będzie musiał jeszcze poczekać. Wskazuje na to jedno podstawowe zachowanie rynku - słabnące obroty. Wolumen utrzymywał się na podobnym poziomie jedynie przez dwie sesje, natomiast dzisiaj wyraźnie zmalał. Zmniejszające się obroty wraz z kolejnymi zwyżkami cen to typowe sygnały mówiące o kontynuacji trendu spadkowego.

Ożywienie rozpoczęte długą białą świecą nie jest zbyt silne, co nie znaczy, że nie może być kontynuowane. Jednak potencjał wzrostowy indeksu WIG 20 słabnie, a tym samym niknął nadzieje na otwieranie długich pozycji. Druga z rzędu szpulka na wykresie WIG-u 20 mówi sama za siebie - inwestorzy i spekulanci nie podejmują żadnych bardziej zdecydowanych ruchów.

O tym, czy jutrzejsza sesja będzie wzrostowa czy spadkowa, przekonamy się już jutro, jedno natomiast można przypuszczać - cena zamknięcia najprawdopodobniej będzie oscylować wokół ceny otwarcia sesji - krzyż, albo kolejna szpulka (kolor nie ma znaczenia) - tego można się spodziewać. A jak będzie tego nie wie nikt.

Etykiety:

środa, 26 marzec 2008

Raz na wozie, raz pod wozem

Powiedzenie zawarte w tytule tego posta można zaadoptować na potrzeby giełdowej rzeczywistości. Brzmiałoby ono tak: "Raz nad kreską, raz pod kreską", w ten sposób można w skrócie scharakteryzować przebieg dzisiejszej sesji na warszawskim parkiecie. Co prawda moje komentarze nie skupiają się na analizowaniu przebiegu notowań intraday, ale tym razem zrobię mały wyjątek.

Sesja nie zakończyła się spadkiem WIG-u 20 pod kreskę, jak wskazywałyby na to ostatnie chwile notowań, ale zdołał się wybić ponad nią. Takie wybicia w ostatnich minutach notowań nazywam "krzykiem rozpaczy". Wspomniany krzyk rozpaczy jest działaniem w rodzaju chwytania się brzytwy przez tonącego, który można zignorować, ale tylko w przypadku skromnego wolumenu. Obroty dzisiejszego dnia były całkiem spore, dlatego mocne wahania indeksu oraz jego wyjście w rezultacie na plus są dość ważnym sygnałem, którego nie można ignorować. Oczywiście wszelkie pochopne działania są nie na miejscu, ale należy bacznie obserwować rozwój sytuacji w najbliższych dniach.

WIG 20 zakończył swoje notowania na poziomie dwóch, wcześniejszych luk spadkowych, będących dość istotnym poziomem oporu. Pisałem wcześniej, że jeśli ten poziom zostałby przełamany, szanse podążania indeksu blue chipów w kierunku północnym są spore. Każdy dzień wzrostów przy zbliżonych obrotach (nie mniejszych niż dzisiejsze) zbliża indeks do realnego przełamania linii szyi formacji podwójnego dna. Przełamanie takie byłoby dość euforycznym momentem i bodźcem do otwierania długich pozycji. Należy jednak pamiętać, że może wystąpić ruch powrotny i jeśli będą towarzyszyć mu zwiększone obroty (zazwyczaj ruch powrotny odbywa się przy niewielkich obrotach), formacja W może się załamać.

Jak na razie WIG 20 dał przez ostatnie dwa dni wyraźne sygnały możliwości odwrócenia trendu. Czy te sygnały utrzymają swoją aktualność? Odpowiedź powinny przynieść kolejne sesje.

Etykiety:

wtorek, 25 marzec 2008

Giełdowy zawrót głowy

Pierwsza sesja po przerwie świątecznej nie przyniosła żadnych nowych wskazówek potwierdzających sygnały pojawiające się na wcześniejszych sesjach. Jest ona odzwierciedleniem trwającej niepewności na rynku. Co można więc w takiej sytuacji zrobić? Nadal czekać.

Mieliśmy do czynienia z bardzo mocnym wzrostem, który jest nie do utrzymania w najbliższej przyszłości. Wzrost ten nastąpił przy nieco mniejszym wolumenie niż ostatni spadek, ale obroty i tak były całkiem przyzwoite. Gracze giełdowi mają nie lada orzech do zgryzienia, ponieważ na rynku nastroje zmieniają się diametralnie. Gwałtowne wahania wartości indeksów przy niemałych obrotach są zwiastunem poważniejszej zmiany trendu. Czyżby jednak formacja W dawała o sobie znać? Zobaczymy. WIG 20 sięgnął poziomu dwóch wcześniejszych luk spadkowych, co dodatkowo dodaje ważności obecnej sytuacji. Jeśli poziom oporu wyznaczony wspomnianymi lukami zostałby przełamany, to kto wie czy indeks podąży w kierunku linii szyi podwójnego dna.

W przeciągu ostatniego miesiąca rynek doświadczył już podobnych skoków. Analiza podobnych zachowań WIG-u 20 pokazuje, że po gwałtowniejszych ruchach, mieliśmy do czynienia z ruchami rynku w przeciwną stronę. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można sądzić, że jutrzejsza sesja przyniesie spadki. Nie można być jednak w 100% pewnym takiego ruchu, dlatego odradzam wszelkie działania mające na celu skalpowanie rynku. Szkoda nerwów na ryzykowanie poważniejszych sum na rynku terminowym czy opcyjnym.

Etykiety:

poniedziałek, 24 marzec 2008

Niezdecydowany rynek

W internecie można znaleźć bardzo wiele przepowiedni co do przyszłego kierunku ruchu rynku. Przypomina mi się dość znana anegdota o spotkaniu biznesmanów z liczącym się fachowcem finansowym. Fachowiec został zapytany przez uczestników spotkania o przewidywany przyszły ruch rynku. Człowiek ten oznajmił, że jest w stanie przewidzieć przyszły trend, po czym stwierdził, że rynek może wzrosnąć, spaść lub pozostać w trendzie horyzontalnym.

Obecnie mamy dość podobną sytuację. Tak naprawdę nie wiadomo, w którym kierunku podąży rynek. Istnieją zwolennicy wzrostów jak i spadków jednak żaden z nich nie jest w stanie powiedzieć, który trend będzie dominował. W obecnej chwili jest to po prostu niemożliwe. Dlaczego? Z bardzo oczywistych powodów. W ostatnim czasie wystąpiły pojedyncze sygnały, które nie zostały jeszcze potwierdzone. Przyjrzymy się im. W poniższych rozważaniach biorę pod uwagę indeks największych spółek WIG20.

Od 22 stycznia zaczęła kształtować się formacja podwójnego dna. Tworzący się kształt był dość pewny ponieważ znalazł potwierdzenie w zmniejszających się obrotach. Jednak ostatnie sesje "załamały" tą